Gosiu, pamiętam pierwsze zdjęcia do Kwietnika, kiedy to Zdzisław wiązał rozplenice jak snopki, tym samym pasmem, z trawy Super to wyglądało. Potem kokardy na miskantach i inne takie cudaki. Teraz wolę naturę.
No właśnie ja mam zawsze dylemat wielki. Przez to że u mnie jest zwykle sporo śniegu i potem leżą takie przyplaskane a wiosną mokre i obślizgłe to wiążę. Podziwiać będę u Ciebie
Wiesz Danusiu, nie było Ciebie w domu bo trudno żeby człowiek z domu się nie ruszał. Nikt nie przypuszcza, że gdy wyjdzie z domu to mu wandale ogród zniszczą. Takie cięcie to jednak z właścicielem się uzgadnia. I na to chyba jest paragraf.
Zdenerwowałam się bo bukszpanowy to cudny ogród, zakwalifikowany do najpiękniejszych na świecie. I też wyobraziłam sobie, że mi coś takiego zrobiliby. A ja w tym roku posadziłam wymarzone świerki serbskie za płotem, co prawda blisko przy płocie ale od strony ulicy. Tylko u nas nie idą w górze żadne druty, przewody itp. Wszystko chyba ziemią idzie. Chyba żeby kiedyś chcieli kopać to też mogą zniszczyć...
Strata ogromna, duże drzewa dużo kosztują więc trzeba walczyć o przywrócenie do poprzedniego stanu. Pozdrawiam.