Dziękuję jeszcze raz za przemiłe spotkanie. To był jeden z tych spontanicznych pomysłów w stylu: "A może kawa?"... a skończyło się na dłuższym pobycie w ogrodzie, że omal nie spóźniliśmy się na godziny otwarcia Ogrodowiska u Danusi. Bardzo dziękuję za otwartość i gościnność. Ogród na żywo ma zupełnie inny klimat niż na zdjęciach. No i chyba największym zaskoczeniem było to, że w niedzielę biegałaś jeszcze z widłami po ogrodzie, wykopując dla mnie zawilce. Takie gesty zostają w pamięci na długo.
A zdjęcia, które wrzucam, niestety nie oddają w pełni klimatu tego miejsca. Robione w samo południe, więc światło było wyjątkowo ostre. Na żywo jest zdecydowanie więcej kolorów, faktur, nastroju i tych wszystkich uroczych zakamarków, które odkrywa się dopiero podczas spaceru.
Wczoraj na trasie powrotnej do domu odbiłam pół godzinki w bok i zahaczyłam o Mrokasię oraz Ogrodowisko. Wrzuciłam kilkanaście fotek na wątek Danusi i Mrokasi. Jestem w szoku jak szybko można uzyskać taką gęstość rabat. Tym bardziej, że byłam tam zeszłej jesieni - październik 2025 i widziałam stan tego miejsca podczas prac. https://www.ogrodowisko.pl/watek/8495-ogrodowisko-ogrody-pokazowe-nasza-anglia?page=1282
Z ciekawostek - za jakiś czas ma powstać kolejna część - ogród iluzji i pokazowy ogród warzywny.
Pierwszy raz spotkałam się nie z fontanną czy ciurkadełkiem, a efektem dymu nad wodą. To Witek znalazł i kupił takie ciakawostki. Podobno najlepszy efekt dają jak są podświetlone nocą.
Danusiu i Witku trzymam kciuki za kolejną część ogrodu o intrygującej nazwie -ogród iluzji- by jak najszybciej powstała.
Byłam baaaaardzo zaskoczona zmianami jakie zaszły w części preriowej. Jak ostatnio byłam w Ogrodowisku w październiku 2025 roku to wyglądała ta część w budowie tak (obok zdjęcie z wczoraj):
Jakiś czas temu róze, fiolety i biel wyparły żółty kolor z ogrodów.
U mnie tez.
W zeszym roku zainspirowałam się zielenią miejską w Zielonej Górze. A ze mialam wolne miejsce po iglakach, pojawiły sie u nnie żółte rudbekie w połączeniu z bielą hortesji strong anabelle.
Z ogrodu moich nie - teściów Lincolnshire, Anglia
zamówiłam sobie trochę ciekawych odmian onętków, a tego nasiona ukradnę od nich
Straszna susza i zakaz podlewania z węża… (konewką można
Oficjele widzą z góry (drony? satelita?) kto ma zieloną trawę (automatycznego nawadniania też nie można używać) i nakładają kary za łamanie "hose ban" - gorzej mają tam niż my tu
Basiu moje grusze (4) poddały się rdzy i innym przypadlosciom dlatego posadziłem 3 azjatyckie każda o innym smaku
Ta jest jak gruszka-jablko pozostałe smakują bardzo dobrze i najważniejsze nie chorują