Haha
Ja lubię jak jest co zjeść

jak się borówki i maliny skończą to nie wiem po co do ogrodu będę wychodzić, bo przecież nie po to żeby odchwaszczać
Haha
Jestem dzieckiem niedoborów lat 80tych więc ogród warzywny to było coś. Rodzina z Krakowa przyjeżdżała a ja byłam chwalona za zbieranie porzeczki i inne owoce zbierane miskami i wiadrami i tak mi już zostało
Taczka chwastów jest, idę zapełnić drugą. Trzy pary rękawic przemoczone, w nocy coś pokropiło