Monia dzięki pracuje nad tym aby się za bardzo nie narobić . A busz zielska nie przepuści
Mam dwie nowe rabaty i tam zielsko metrowe urosło ale mam teraz urlop i ogarnę . Miałam zdjęcia z pielenia zrobić ale nie będę ludzi straszyć
Rozplenica już mi kwitnie
Grażynko, lata biegną nieubłaganie...ale każde mają swój urok
Z warzywniaka cieszę się bardzo. W tym roku wszystko pięknie rośnie, u nas deszczu akurat! Nie musimy podlewać. I spokojnie pada. Ostatnio prawie codziennie ale w nocy lub nad ranem. A potem piękna słoneczna pogoda. Upały trochę rozleniwiają mnie ogrodowo i nawet róż nie nawoziłam drugi raz, obiecuję sobie to z dnia na dzień i teraz już chyba za późno!?
Zdjęć z różami mało wstawiłam z braku czasu, już przekwitły i szykują się do ponownego rozkwitu. Wstawiam więc nieaktualne już :
Pashmina:
NN:
Queen Elizabet i Exelensa w tle:
Exelensa:
Już kiedyś pisałem, że późne lato i jesień to w bylinowym piękny czas. Uwielbiam go, mimo taczek wycinanych, przekwitłych co tydzień kwiatów.
Cieszę się tym pięknym czasem i pozdrawiam wszystkich.
W tym roku zaskoczyły mnie juki. Miałem z nimi do tej pory problem, chciałem dla nich za dobrze, a one "im mniej tym lepiej".
Zauważyłem, że z wiekiem zmieniają się te znam gusta. U mnie w tym roku do łas powróciły aksamitki, potocznie zwane turkami. Mam piękne, wysokie kremowe i niskie energetyczne brązo - pomarańcze. Rośliny niezawodne, zaczynają kwitnienie.
Tak, na razie pergola świeci tą bielą, ale w przyszłym roku mam nadzieję, że z różami też będzie jasno, bo posadziłam między innymi białe pnące. I hortensje się rozkrzewią. Jak zwykle za dużo tam napchałam
Hortensja na pniu Mega perl:
Kupiłem w tym roku kilka nowych odmian dalii, niektóre już kwitną, inne jeszcze nie. Ale pędzenie najpierw w donicach ze względu na ślimaki i gęsto obsadzone rabaty bylinowe zdało rezultat.
Wysadzałem już duże krzaczki, które już później sobie poradziły. Teraz tylko podziwiać. Następnym razem kolejne odmiany.
W ostatnim dniu urlopu musiałem w końcu odezwać się na forum. Czas tak mi ucieka ale urlop zaliczam do udanych. Udało się odciąć od wszystkiego, wyjechać. Ale rózwnież popracować w ogrodzie, tak na luzie tym razem
Z racji dłuższej nieobecności zdjęcia są z okresu czerwiec - lipiec.
W ogóle to ten rok u nas w Wielkopolsce jest dla ogrodów łaskawy, zwłaszcza jak słyszymy o trudnej aurze w kraju.
Nie mam automatycznego systemu nawadniania jeszcze, więc podlewania zawsze było dużo, a w tym roku z nieba leje odpowiednia ilość u nas.
Cieszę się z tego i roślinom też to pasuje.