Tylko jeszcze (dopiero teraz ) wpadłam na pewien pomysł i będę lekko korygować ścianki działowe. Tym samym powiększę sobie łazienkę (zmniejszając pralnię, w której będzie tylko pralka i suszarka), będę miała wtedy miejsce i na prysznic i na wannę.
Lepiej to zrobić teraz niż później. Wykonawca się śmiał, bo mówił, że jeszcze się nie spotkał z takim inwestorem, który by w trakcie budowy czegoś nie zmieniał .
Na czerwono nowa powierzchnia łazienki. We wnęce po lewej będzie prysznic 1 x 1,5 m.
Od razu wam powiem. Rabaty z tylu domu zostaly unicestwione. Z dachu zwalil sie caly snieg i jest wzdluz domu wielki wał o wysokosci ok.80 cm szer. 120 cm. Zasypalo rabaty i dotarlo do trawnika. Skasowalo ok. 20 klonow palmowych i to slicznych, bo miniaturek. Hodowalam je jeszcze w poprzednim ogrodzie i przenioslam tutaj. 2 buki, 2 derenie kousa, azalie, orszeliny, 2 judaszowce, modrzew szczepiony. Co jeszcze, nie wiem.
Hortek nie licze, bo te od gruntu odrosna.
Plusem jest to, ze nie bede miala duzo roboty wiosna z przycinaniem. Minusem, ze zamiast robic cos nowego bede musiala naprawic wszystko i zabezpieczyc inaczej rosliny.
Nie widze tam tylko bylin. To nie w moim stylu.
Aniu, u mnie nie ma mozliwosci zrzucania sniegu z dachu. Zycie i zdrowie mojego lubego mimo wszystko warte wiecej niz te rabaty
Od szkod dachowych na szczescie mam ubezpieczenie. Iles % jest rowniez na ogrod.
Judith, taka ilosc mokrego sniegu nie rokuje na jakies przezycie.
Marcin, prawda. Zal pracy i chuchania zeby przezylo i bylo ladne.
Wiola jak nie musisz, nie wracaj. Ciesz oczy nowosciami roslinnymi.
Lidziu. U nas snieg co roku ale nie tyle. Na deszcze tez nie narzekam, raczej to na ich nadmiar. No nie dogodzisz
Co by nie bylo bedzie dobrze. Ale jak patrze na to co u ciebie i na to co u mnie to dola lapie.
Naprawde, nienawidze zimy i jej skutkow. Do tego doszly kosmiczne rachunki za ogrzewanie. Same straty.
Po prostu nie ma dla mnie argumentow za.
No i dotarły wszystkie zamówione narzędzia. Z tymi łopatkami to mnie poniosło chyba Ale w sumie każda inna, jedna ma miarę głębokości - fajna do sadzenia cebulek.
Jeszcze grabki do liści.
Dziewczyny, nóż do darni wygląda tak:
Wybrałem model z uchwytem. Trochę wąska ta część robocza, a może tak ma być, żeby lepiej się wbijało?
Dziś mam wolne. Poszłam z pomocą syna ściąć miscanty na basenowej. Ło matko co to za robota. Kępy miałam już dorodne, wiatr poszarpał sznurki na kilku sztukach i bajzel się narobił. Trochę szyki popadujący deszcz psuje ale robota zrobiona ta najgorsza z wiosennego planu.
Hej hej Lidziu
Hej Basiu
U Nas ostatnio ogród żyje swoim życiem. Przyszły problemy zdrowotne i niestety ogród zszedł na drugi plan. Mam nadzieję że w tym roku wiosną powoli, powoli ruszę z pracami
Pozdrawiam.
O takie dzis mialam wyjscie z domu, sniegowy wal ponad pol metra, ktory zsypal sie z dachu, przed wejscie, garaz, taras i wokol domu po rabatach. Polamal plotki zniszczyl dachowki. Wiec jesli ktos lubi zime to musi mi wybaczyc, nie bede peanow spiewac. Nienawidze z calej sily zimy, sniegu i tej niemocy. Białe ohydztwo.
Mam polamanego Rising Sun, derenia kousa, buka Ansorgei i kilka klonow. Odechciewa mi sie powoli. Zaoram wszystko i wysieje trawe.
W połowie lutego stopniał śnieg i wyłoniły się cebulowe.
Później znowu sypnęło, w dwóch turach, ale ten śnieg już nie miał szans się dłużej utrzymać.
A wczoraj oficjalnie rozpoczęłam sezon ogrodowy. Przycięłam grabu i trochę brzozy, dzisiaj rąk nie czuję, ciężka ta żyrafa
W końcu jest nadzieja na wiosnę, a pracy mnóstwo, po zimie wszystko wygląda bardzo kiepsko.
A własnie, kiedy będą dni otwarte?
Ja wybieram się do Nałęczowa na początku lipca.
U mnie sporo roslin pod wodą. Boję się, żeby się nie potopiły.
Przebiśniegów jeszcze nie widziałam, może są akurat jeszcze pod śniegiem?
Nie no wiadomo, że siostra ważniejsza, ale tak być blisko i nie wpaść?
Polecam się na przyszłość
Cyklameny staram się sadzić płytko, ale mimo wszystko chyba im się u mnie nie podoba.
Najlepiej rosna te jesienne.
Najgorsze, że sporo roslin w tym cyklameny stoją w wodzie.
Raczej irysom i cyklamenom to nie posłuży.
Na dokładkę pada deszcz. No trudno
U mnie ich nie słychać. Dzisiaj wyszłam na obchód ogrodu i nic nie słyszałam. Nawet jakby ich mniej było?
Liczę, że jak zaświeci słońce nareszcie je usłyszę.
Mnie też nosi, więc postanowiłam zrobić pierwszy obchód ogrodu.
Jeszcze leży sporo śniegu, ale tam gdzie go nie ma stoi woda. Drzewka mają zalane szyjki, cyklameny sa pod wodą. Irysy czasami też. Martwię się, że pogniją.
Na dokładkę pada deszcz, więc powiększa ilość wody.
Wcale mi się to przejście zimy w wiosnę nie podoba.
Nic oprócz oczarów nie kwitnie
Diane
I miniaturka Quasimodo, ale jeszcze nie w pełni rozwinięty. Nie zachwyca mnie