Po pięciu latach brakuje mi tylko maciejki. Za to mam kosaćce, sporo cebulowych, kocimiętkę i lilie. Aha, jeszcze hosty, goździki brodate, przywrotnik, kosmosy, lawendy, wiesiołek, rozchodniki i floksy. Kocham floksy.
O orlikach zapomniałam. Orliki w moim rodzinnym domu nazywano cyncelką (-;
Za późno część się otwarła i wysypała z dlatego je zebrałam. Tam na bank nic by z nich nie wyrosło. Zebrałam i rzuciłam tam gdzie mają szansę wyrosnąć. Jak wykiełkują po zimie to ok. Buziaki, Sylwia