Znów te same kadry ogrodowe, ale sierpniowych jeszcze nie było
Jest kolorowo i buszowato.
Zaczęłam przycinać stożki i kule. W gęstwinie idzie to wolniej niż wiosną.
A chwasty rozpoczynają kolejny atak Coś lenia na nie mam
Kolejna roślinka warta uwagi, bodziszek, który kwitnie nieprzerwanie do późnej jesieni, sadzonki robione w maju. Dostałam od Iwonki, ciągle zapominam jak dię nazywa. Kolor jasny, blady róż. Ma taką cechę, że lubi się wspinać swoimi długimi padami lub opierać o to co ma w pobliżu siebie. Fajny zadarniacz. A w sumie wyrasta z małej przestrzeni.
Ho, ho, dziękuję za zauważenie wszystkim mojej "bogatej twórczości"
Porobiłam zdjęcia hortensji i nie mogę, muszę bo się uduszę pospamować, zachwycają mnie
Pierwsze białogłowy graniczne na naszych działkach rodzinnych:
Właśnie liliowce kończą, dobrze że mam na rabacie trawy, to był dobry wybór na przód muszę dosadzić tylko bergenie.
molinie mam 3 pośrodku
A na tyłach proso od Moni, narobiłam chyba 7 sadzonek z 1 kępy, rosną oczywiście chwasty szybciej niż one, bo ogrodniczka poszła w inną stronę popracować
Lubię też dęba błotnego na tej rabacie bo jesienią daje kolor.
Candlelight każdego dnia inne. Bardzo lubię też Little Lime, nie mogę jej ukorzenić z patyczków, chyba spróbuję z sadzonek zielnych. Bo jeszcze ze 2 mogłabym zmieścić w linii.
Cięcie tui było trudne bo za długo zostawiłam samopas. Orzechy też przywołane, bo wychodziły za ogrodzenie. Gorzej bo na wysokościach nie dam radę sama
Porządki po cięciu też trzeba było zrobić, tak jest teraz.
Ja cieszę się z deszczu bo będę mogła teraz przesadzać rośliny, co w zeszłym roku nie było możliwe o tej porze. A to ostatni mój wolny czas na ogród. Potem już nie będę go miała. Jeszcze w międzyczasie przetwory są do zrobienia.
Mam niskie śmiałki z wysokimi kwiatostanami, całoroczne zadarniacze a latem cieszą szkoda że krótko, bo je ścinam po większych deszczach jak się zaczynają wykładać, niestety są zbyt zwiewne żeby dały radę stać.
Ten się już wyłożył
Ale w zamian za śmiałki mam molinię, która cieszy do jesieni.
Śmiałki są już u mnie dostępne w nadmiarze, rozdaję
Rdesty te ciemno zielone radzą sobie w słońcu bezproblemowo i świetnie się zgrywają wysokością z wyższymi hortensjami. U mnie sięgają do pasa.
Widok od tyłu rabaty
Plony, gdyby deszcze ustały, byłyby w tym roku chyba rekordowe. Krzaki oblepione pomidorami i w oczach grzyb je atakuje - zbieram co się da i “dojrzewam” na parapetach
Taras - dziękuję, lubimy na nim śniadaniać, jeszcze tylko od widoków spacerowiczów musimy się bardziej osłonić.
Szersze kadry - nawet nie wiesz ile już podejść robiłam, żeby zrobić, ale u mnie te ogrodowiskowe “kąciki wstydu” są wszędzie . Ja bardzo lubię mój ogród i mi te wszechobecne kąciki tak naprawdę nie przeszkadzają, ja tak mam, że patrzę na zrobione, niezrobione mentalnie wycinam i bardzo mi z tym dobrze
Mam jednak świadomość, że ze zdjęć odbiór jest inny, dlatego naprawdę ciężko pokazać ogród w budowie nie wywołując szoku, szczególnie po tak pięknych zdjęciach na innych wątkach, z Twoim na czele
Edit - tu na dowód, że prawdę zeznaję , foto z 2 lipca, co jest w tle… góra ziemi z taczkami i chwastowisko, a to i tak najlepsze ujęcie, jakie udało mi się zrobić