Jolu, corocznie hortensje w kwiatach, chyba, że nie zdążę przed Zimną Zośką, Wtedy już te z zielonym listkiem się przysmalą, a na kwiaty czekam miesiąc później. Bo zakwitają te z niższych gałązek, i które były bardziej przytulone.
I przede wszystkim mam je raczej w zacienionym miejscu. Poranne słońce, a potem do wieczora tylko odblask słoneczny. Miałam je kiedyś na wejściówce, ale tam dostawały zawsze po uszach.
Teraz na widoku mam bukietowe i trawy. Jak przyjdzie wiosna, będzie multum pracy, ale to lubimy. I może nie będzie tak źle, jak się teraz wydaje.
Na kwiatki czekam, a to już tuż, tuż.