Jeszcze mam tyle cebuli w wielodoniczkach. Szok. Muszę gdzieś to poupychać. Zawiozłam część do mamy na wieś ale ona nie podlew o wszystko stoi w miejscu a u mnie rośnie w oczach. Gdzieś na rabaty poupycham
U mnie ogrodówki zadołowane w donicach rosną za domem od północnej strony, ale są trochę osłonięte między budynkiem a szopką. Ciekawe czy zakwitną? Te posadzone w dolnym ogrodzie przemarzły i nie odbyły, tylko jedna startuje od nowa.
Chyba trzeba trafić im z miejscem.
Ja też zabijam rośliny w donicach, no może z wyjątkiem rozchodników
Mirka nie jest tak elegancko jak bym chciała. Mam w kilku miejscach przeróbkę. Pogoda nie za bardzo i mam opóźnienia. Jeszcze różne imprezy mam po drodze i wypadają dni robocze .
Tak klony nie przymarzły. Przymarzły rośliny te które ledwo wypuściły listeczki. Klony już miały liście dobrze rozwinięte.
Maj zimny ale też nie za bardzo pada u nas. W Wawie nieraz 3 ulewy przechodziły w ciągu dnia a na wsi 29 km sucho. Wczoraj podlewałam.