Dzisiaj nie dam rady zrobić zdjęć ...
Polinko ML mam już sporo u siebie ... chciałam tym razem posadzić coś innego ... jest przecież tyle możliwości A jak przychodzi zrobić coś u siebie to człowiek głupieje
Bambusy kocham! Niestety nie potrafię się nimi zajmować...oddałam do innego ogrodu ale i tam nie mogą dojść do siebie. Może w kolejnym sezonie ładnie odbiją!
Buuu, współczuję ale na pocieszenie Ci powiem, że za jakiś czas znów będziesz cierpieć jak będzie trzeba usunąć tą cholerną ósemkę...Ja od 5 dni na antybiotyku i ketonalu po chirurgicznej resekcji...
Jeśli tam masz 10 m. a na szczelny żywopłot chyba się sadzi co metr czy półtora to troszkę Ci wyjdzie...do tego chyba najlepiej zainwestować w duże okazy to już robi się pokażna sumka. Przy zwykłych pewnie koszt byłby niewielki ale pracy więcej.
Jeszcze przypomniałam sobie radę Toszki aby nie wycinać za dużo dolnych gałęzi w jednym roku. Ja tak prawie uśmierciłam mojego jednego fastigiatę...drugi rok dochodzi do siebie.
Kasiu, Fastigiaty o wiele wolniej przyrastają niż zwykłe graby. Mam jedne i drugie. Zastanawiam się czy jest sens wydawać tyle pieniędzy na fastigiaty czy nie lepiej kupić zwykłe duże, wyrośnięte graby i je ciąć? Tylko, że wtedy musisz o wiele częściej rozkładać drabinę.