O mamuniuuuuu, jakie cudaki!!! Tulułabym bez końca , nie mozemy mieć teraz kotów bo córka uczulona a bardzo za nimi tęsknie. Rodzice mają jednego dachowca podwórkowego ale to nie to samo co własny kiciak.
Rozumiem cię dobrze
U mnie też szały z różami nie mam ,
Ledwie odżyły i ulewa ,
Dzisiaj taczkę z obciętymi różami wywiozłam na obornik do sąsiadów ,
To jakaś masakra ,
Krzaki są bez kwiatów ,
Jakieś pąki się tworzą ,
Ale jak tak dalej pójdzie to i pąków nie będę miała
...czerwona jest piękna ,
Może bardziej wytrzymała
Polecam też Pomponellę, wyszedł mi taki dziwny, zimny róż, a na prawdę jest pięknie różowa.
I Gartnerfreude.
I oczywiście Bad Birnbach, tu kilka kwiatów z dalią.
A ja właśnie od Ciebie wracam nic nie zostawiłam po sobie ale na oglądałam się fotek
To carex elata Aurea Do półcienia, lubi wodę i nie lubi dotykania, w sensie jak kot zasiądzie w środku kępy swym tłustym zadem to źdźbła się łamią i już nie odzyskują pierwotnej formy.
Koty przyjechały... i schowały się za szafę Więc pokażę jedno zdjęcie, które otrzymałam od poprzedniej właścicielki.
To koty brytyjskie krótkowłose. Nigdy nie marzyłam o rasowych zwierzakach, a i tak przyszły do mnie . Po lewej liliowy Tymon, po prawej niebieska Zuzia
Watanabe dopiero w tym roku ma duże przyrosty.
Mam jeszcze Kilimandżaro w donicy. Wydawałoby się, że takie deszcze były podlałam ja zeszła sobotę przyjeżdżam wczoraj a ona prawie uschnieta. A była taka.
Oj może doczekam się tak pięknego okazu jak u ciebie.
W sumie fajnie,ze mnie namówiłaś na nowe lilie.
A jak zwykle skusiłam się na kilka. I tak już mam napchane.
Ale one zmieszczą się wszędzie
Bardzo ładna lilia I pomysł .brawo !!