Wczoraj i dziś próbowałam doprowadzić do porządku krzewy róż. Po tylu deszczach przekwitłe kwiaty i zamarłe pąki nie wyglądały romantycznie. Nowy sekator poszedł w ruch... nie obyło się bez drabiny. Ale z tym roboty i to jakiej kłującej! Przy okazji przycięta kocimiętka , wycięte serduszki i przekwitłe naparstnice( kilka zostawiłam do wysiania się). I znów trzy kopiaste taczki zielonego wywiezione.
Madziu cieszę się,że zaglądasz mimo braku czasu
Taras bardzo cieszy ,wlasnie użytkujemy ciągle fajnie,że i Tobie się podoba
Roślinki rosną w oczach to prawda szczególnie zachwycają mnie zeszłoroczne rabaty.... dobrze przygotowana gleba + deszcz i wszystko rośnie jak na drożdżach np. miskanty Memory urosły giganty a sadzone rok temu wiosną
Zresztą reszta roślin również