Wczoraj nieplanowany wypad do ogrodu. Ja na to jak na lato, oczywiście. Zięć zmieniał opony, a warsztat w pobliżu działek. Jemu się udało, i mnie również. Rozsadzałam petunie. Jak przeżyją ten tydzień, to będą u mnie nowe kwiatki. A dzisiaj w domku, mimo ładnej pogody.
Z wczorajszego wyjazdu mam coś dla Was. Ostatnie kwiatki drzewiastej z nowego prezentu od Mariusza, Dzięki serdeczne. Jest cudownym cukiereczkiem w moim ogródku!
A tak ogólnie to przyznam wam się do ostatniej rewolucji w tym roku w moim m ogrodzie. Ten kawałek to ostatni "relikt" pierwotnego ogrodu, zmieniany a i owszem ale zawsze gdzieś coś było nie tak.
No i były tuje i już ich nie ma. 6 sztuk za płotem.
Co będzie - tu na razie w fazie przymiarki. Zmiany jeszcze nastąpią i są w trakcie finalizacji realizacji, która ze względu na deszcz się odwlecze.
Lubię kosaćce. Ich pora kwitnienia współgra z łąką kwietną. Najpierw kosaćce a później łąka. Ciekawy jestem jak w tym roku łąka będzie wyglądała. Kosaćce ładnie komponują się z łubinami a łubiny sieją się same więc są bezproblemowe.
Maślaki i mnie zaskoczyły tak wczesnym wysypem. Podobno w lasach pokazały się grzyby ale to nie jest sprawdzona informacja.