Marcowe zaległości z telefonu.
Mój ukochany zawilec gajowy w pobliskim lasku.
Byłam na spacerze podczas lekkiej mżawki stąd kwiaty w pąkach i tylko zielone łany.
I jeszcze trochę kokoryczy pełnej. Uwielbiam te leśne kwiatuchy
Ale piękna wiosna.
M zawsze żal wyjeżdzać na dłużej, że mnie coś ominie.
Teraz się nie dziwię, dlaczego tak miałaś wysprzątane
Ja do tej pory jeszcze nie ogarnęłam.
Kanciki robię dopiero jutro.
Ale może powinnam wziąć przykład z Ciebie i robić je na samym początku.
Chociaż w tym roku trawnik mam w fatalnym stanie
A ja lubię przewietrzyć głowę, szczególnie przed sezonem.
Chociaż faktycznie wiosną ponad tydzień to dużo dla ogrodu, tym bardziej cieszą zmiany po powrocie.
W niedzielę były u mnie Dziewczyny, widziały ile chwastów już mam.
Jest bardzo sucho, kolory pchają się na całego ale ziemia aż się kurzy.
Ja nie mam sianego trawnika tylko zwyklak pobudowlany sprzed ponad 25 lat.
Zniesie wszystko, teraz pełno w nim stokrotek, mniszków i tych drobnych kwiatuszków, które sfociłam.
Wyjdę dziś z wdzięcznością do ogrodu i będę się cieszyć że nadal mam to miejsce.
A na razie ostatnie zaległe zdjęcia kwietniowe.
Fajnie powrócić z "bujnego" urlopu do kolorowego ogrodu
Roślinność inna ale równie piękna.