Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram Sklep
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Tess"

Różaneczniki - choroby i szkodniki 21:29, 30 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Magjo, robiłam zdjęcia późno, i mało już światła było tam, gdzie przesadziłam Percy Wisemana. A ja nie umiem (jeszcze) obsługiwać tego dziwnego aparatu M. i zdjęcia wyszły nieostre. Nic nie widać.
Natomiast mam zdjęcia Novej Zembly:



A tu widać całą "jedną nogę" uschniętą:


Pąki były suche, nie było kwiatów (usunęłam pąki, widać jakieś zaczątki nowych pędów ale tak minimalne, że nie wiem,) czy są żywe, czy nie.
Różaneczniki - choroby i szkodniki 11:12, 30 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
magja_ napisał(a)

Tess - a Ty byś mogła pokazać co tam brązowieje ?


Chętnie pokażę, ale raczej nie dzisiaj, bo będę w domu dopiero około 21.00, więc pewnie zdjęć nie dam rady już zrobić.
Chodzi Ci o brązowienie liści Novej Zembly (to obecnie występujące-postepujące) czy o brązowienie liści Percy Wisemana (to, które następowało, ale zostało zatrzymane)?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 09:24, 30 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Agambizu - a Ty dałaś im siarkę, bo nie pamiętam? Siarczany masz wszystkie trzy? Rh tylko podnosiłaś a nie wymieniałaś im podłoże?
A jest szansa na zdjęcia?

Tess - a Ty byś mogła pokazać co tam brązowieje ?
Różaneczniki - choroby i szkodniki 09:22, 30 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Tess - przełożę przez kolano i będę patrzeć czy równo puchnie....

Zrobiłaś bardzo dobrze. Obornik zwykły lepszy, ale granulowany lepszy niż nic - to wszelkie potrzebne składniki pokarmowe których w torfie wysokim jest mało a materia organiczna jaką dałaś dopiero stanie się próchnicą.
Jeśli gubi liście nie z powodu ataku grzybicy to gubi z powodu niedoborów pokarmowych. Ale jakiejś większej reakcji należy spodziewać dopiero po miesiącu.
Siarkę dasz na górę - posypiesz aż będzie żółto i przemieszasz z górną warstwą gleby. Po dwóch tygodniach mogłabyś podlać siarczanem amonu - żeby uzupełnić ewentualne niedobory związane z poborem azotu w trakcie rozkładu materii organicznej i przyspieszyć jej rozkład.
Po dwóch tyg. od siarkowania powinnaś zmierzyć ph i zobaczyć jak wygląda to co tam mu tam umieszałaś.
W Gąszczu u Tess 18:10, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
ewalm napisał(a)
a ona Ci przeszkadza, ta krzywość? Bo mi to właśnie się w im podoba, wygląda jak rzeźba - dlatego bym go bardziej odsłoniła.
i myślę, że zimą też jest dzięki temu ciekawy, jak drzewa w ogrodach japońskich
(na tyle, na ile widać go na zdjeciach, może w realu jest inaczej?)
ale takie drzewo z historią wyciąć strasznie szkoda..

do mnie pogląd, że coś jest ładne tylko wtedy, gdy jest cały rok zielone całkiem nie przemawia, a już zwłaszcza żywotniki zimą sa takie cmentarne


Sorry, nie zauważyłam Twojego postu, tak się zaaferowałam pomysłem z uatrakcyjniniem muru

Dotąd - czyli do czasu jak zobaczyłam go na zdjęciu, bardzo mi się podobał. Właśnie dlatego, ze jest taki inny ("japoński"), choć jednocześnie swojski (wszak modrzew jest nasz, rodzimy).

Ale czy będzie pasował taki "japoński" do ogrodu, który nie jest w tym właśnie stylu i nigdy nie będzie?
W Gąszczu u Tess 18:02, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Znalazłam w innym wątku zdjecie pokazane przez Danusię (to przejscie do kolejnego ogrodu:


Może dałoby się - np. za pomocą lustra albo jakoś inaczej - coś podobnego zrobić na tym ceglanym murze na końcu mojego ogrodu? Tzn. chodzi mi o podobny efekt, nie o przejscie Gdyby położyć do samego muru kawałek ścieżki z cegły (tak, jak na tym zdjęciu)....
Rozmarzyłam się

Czy to dobry pomyśł?

Ogród pod starym modrzewiem 18:02, 29 maj 2012


Dołączył: 14 kwi 2012
Posty: 433
Do góry
O Tess, właśnie wracam "od Ciebie". Spokojnie, nikt niczego nie przywłaszczył, a ten tekst możliwe, że czytałam i u Ciebie
Co do powierzchni samego ogrodu...żęby nie było wstydu, że nie wiem....
pobiegłam zmierzyć Po odliczeniu domu sam ogród zajmuje niecałe 650m2, przy czym sama działka jest oczywiście kilkakrotnie większa.... Ale to co widać na zdjęciach, to tylko jedna część, którą głównie się zajmuje. Jest też część (nazywana przeze mnie nieco zapuszczoną, choć to chyba przesada) ze starymi piwoniami, winogroślą, bzem, jaśminem... i szpitalikiem Miejsca jeszcze troche mam, zwłaszcza, że po jednej stronie wjazdu mam dość duży fragement do zagospodarowania, ale to wielkie wyzwanie i pod względem projektu, pracy i oczywiście kosztów. Na razie więc tej części nie pokazuje, bo niespecjalnie jest co - trawnik, a przy ogrodzeniu rząd różnych, starych tuji, niektóre to piękne kulisto-stożkowe olbrzymie okazy, posadzone przez moją nieżyjącą już ś.p. Babcię... Inne mniej atrakcyjne kolumny Ale jedne i drugie będą stanowiły duże wyzwanie, no bo jak i czym podsadzić ten niejednorodny "żywopłot"...? W dodatku ten fragment ma kształt trapezu...
W Gąszczu u Tess 17:49, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Dodatkowe zdjęcia modrzewia? Zrobi się
Ale podciąć juz nie ma co. Wyprostować go nie da rady, bo onegdaj próbowałam

Mam do niego sentyment, ale prawdę mówić, to dopiero na zdjeciach dostrzegłam, jak tę krzywość widać.

Ogród pod starym modrzewiem 16:38, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Mille napisał(a)
Przeczytałam dziś na forum, że "ogród zawsze inaczej wygląda na zdjęciach".


Nawet wiem, kto to napisał Ale ja to jedynie zapożyczyłam od innej Ogrodowiczki (niestety, nie pamiętam, u kogo to przeczytałam).

Piękny ogród, Mille. Uwielbiam ogrody z dużymi drzewami, mają swoisty klimat.

Ile Ty tego ogrodu masz? (w dowolnej miarze powierzchni) Bo wydaje się być duży.

Edycja: napisałam powyższe w przekonaniu, że u mnie to przeczytałaś. Po wysłaniu sprawdziłam - i na wszelki wypadek - prostuję, bo chyba nie u mnie to przeczytałaś. Ja napisałam "coś-w-podobie": W którymś wątku czytałam, że właścicielka ogrodu zaczęła fotografować swój ogród, aby lepiej zobaczyć jak on wygląda.
Sorry za to przywłaszczenie Powyższy czyn przywłaszczenia autorstwa cudzej wypowiedzi popełniłam nieumyślnie Zaznaczam to, bo nieumyślność popełnienia czynu jest zawsze okolicznością łagodzącą wymiar kary
W Gąszczu u Tess 16:20, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Witaj, Ewalm, miło mi, że drzewa Ci się podobają Są dorodne, wszak pisałam
I jedynie ze względu na ich ilość muszę coś z tym zrobić. W zasadzie nie rozważałam wycięcia innych drzew, niż te występujace "w kupie", tj. obok szmaragda.

To nie wszystkie, jakie mam: w rogu działki, na jej końcu od strony południowej (więc tej zacienionej) rośnie jeszcze jodła kalifornijska i dwie tuje, tylko nie mogę sobie przypomnieć, jak się nazywają (przypadłość pewnego wieku). I jeszcze jeden conica, też dorosły, ale to maleństwo mi nie przeszkadza

Przyznam ci się po cichutku, że do tego mojego modrzewia "po przejsciach" mam słabość. Za to, że taki dzielny jest i wbrew wszelkim przeciwnościom i pomimo wielokrotnych złamań nadal żyje i rośnie. Dwa, że podobno modrzew w takim kształcie szczęście przynosi

Ale on krzywy jest (pochylony), więc chyba gdyby został, nie będzie dobrze wyglądał. Poza tym tuja jest zimozielona, a więc dobrze wygląda przez cały rok.



Różaneczniki - choroby i szkodniki 13:46, 29 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Tess (czyli ja) 23 maja napisała:
Melduję, że nadal czekam na siarkę, mój nieborak Percy też (nic jeszcze z nim nie zrobiłam).


Aktualizuję stan z pola bitwy
Siarka nadal nie nadeszła (i szlag mnie trafia), ale - tu muszę się przyznać do pewnej niesubordynacji (wybacz, Magjo) - mojego Percy Wisemana jednak przesadziłam. Dałam mu to, co miałam: torf wysoki, próchnicę spod sosny, ziemię rodzimą i... (wybacz, Magjo) obornik granulowany. Dodąłm też liści dębu i igieł sosnowych (oba te składniki nieprzekompostowane). Wiem, że nie tak miało być.
Ale od razu zaznaczam - to prowizorka, jak tylko nadejdzie siarka, zrobie wszystko według zaleceń Magji.

Wyjaśniam, dlaczego to zrobiłam: Magja napisala, że nie nalezy dopuścic do zrzucenia liści (widzieliście mojego nieboraka, miał w zasadzie tylko ubiegłoroczne liście, bo wcześniejsze zrzucił).
Ponieważ liście zaczęły już delikatnie zmieniać kolor (pisałam, że rdzewieją), uznałam, że nie mam na co czekać.
I uważam, że to było dobre posunięcei - przesadzony Percy nie zrzucił ani jednego liścia i rosną mu piękne nowe przyrosty
Natomiast mój drugi rh, Nova Zembla, który wydawał się być w lepszej kondycji (zakwitł nawet, choć kwiaty jakieś cherlawe są) właśnie na potęgę zrzuca swoje nieliczne liście. Brązowieją i opadają. Jeśli dziś nie nadejdzie siarka, to chyba jemu też zmienię podłoże.

Magjo, wybaczysz mi tę samowolkę, prawda?
W Gąszczu u Tess 17:09, 28 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Ewo, aktinidia ma sporą drabinkę, po której się pięła, ale nie przewidziałam, że jest tak ekspansywna i rosnie tak wysoko. Ale oczywiście - uznajac w pełni Twoje spotrzeżenia za trafne - na pewno muszę ją skrócić o głowę, żeby nie wchodziła na tuję i spróbuję skierowac ją na ścianę, którą trochę widać na zdjęciu (nie ta ceglana w tyle działki, tylko poprzeczna, stojąca w zachodniej granicy). Sąsiadki by mi nie darowały, gdybym to pnącze usunęła, bo mają piękny widok (ładniejszy, niż ja).
Pendulę zostawię.

Witaj, Bociek - tego muru nie lubię, bo stoi w południowej granicy działki i ma chyba ze 4 metry, więc na sporej powierzchni mojego niewielkiego ogrodu mam non stop cień. I niestety, nie jest ładny, bo dawno temu był otynkowany, i te resztki tynku są brzydkie. Gdyby to była ściana z czerwonej cegły, o, to byłoby jeszcze do zaakceptowania

Bardzo wszystkim dziękuję za dotyczasowe rady Ja jestem z tych niezdecydowanych, dlatego potrzebuję wsparcia
W Gąszczu u Tess 20:25, 27 maj 2012


Dołączył: 05 paź 2011
Posty: 7991
Do góry
Witaj Tess, moim zdaniem wcale nie jest tak zle. Zgadzam sie z Ewa, z modrzewiem dobrze byloby sie pozegnac, nie wiem jak z magnolia, ale chyba to nie jest dla niej dobre miejsce. Czemu nie lubisz tego muru, mnie on sie podoba, jest charakterystyczny i moze dac ciekawe tlo...Jesli chcesz go zaslonic to pusc tam bluszcz
W Gąszczu u Tess 15:36, 25 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Podsumujmy:
Tuj nie podkrzesywać.
Modrzew wyrzucić.
Zrezygnować z rabatki tej przy modrzewiu.
Dosadzić kolorowych plam.
Podciąć od dołu (wyrównać) tę złocistą tuję przy ogrodzeniu.

Ale dlaczego proponujesz Ewo wyrzucić to kolorowe kiwi? Jest ładne, choć wiem, że powoduje w tamtym zakątku niejaki nieład. Za kiwi jest taka część gospodarcza (placyk z drewnem do kominka a za nim niewielka wiatka na narzędzia ogrodnicze, a to kiwi wraz z tują tę część zasłaniają). No i zakrywa trochę widok na ten straszny mur.

A co z tym gąszczem?:


Tu jest największy ścisk. Te dwie tuje zakrywają w całości magnolię, a zaraz obok nich, tylko bliżej ogrodzenia rośnie cyprysik nutkajski pendula. Pendulę zostawić?

Naprawdę Ewo znalazłabyś czas na wizję na miejscu? Byłoby super.
Bemowo, ale to dalekie, prawie przy granicy Warszawy Można wstąpić w drodze na Bronisze
W Gąszczu u Tess 10:22, 25 maj 2012


Dołączył: 18 maj 2011
Posty: 1089
Do góry
Tess napisał(a)




Tu zlikwidowałabym to pnącze na iglaku, ciekawe jak ta tuja wygląda pod tą aktinidią - czy nie jest trochę zdegenerowana? Wtedy do usunięcia może być



Podkrzesałabym tę tuje przy ścieżce, aby nie sprawiała wrażenia wygryzionej z jednej strony



Jednak te resztki modrzewia - do wywalenia. Może tu też dobrze by zrobiło zrezygnowanie z tej rabatki po środku i pozostawienie jednego iglaka jako solitera na trawniku

Ostrożna byłabym jednak z podkrzesywaniem. Jest to oczywiście moje zdanie, ale żywotniki (tuje) i cyprysiki najlepiej wyglądają niepodrzesywane. Co innego świerki.
Wg mnie nie jest źle - rośliny piękne. Trudno jednoznacznie podpowiedzieć co wyrzucić bo na zdjęciach ogród przeważnie zupełnie inaczej wygląda niż w rzeczywistości. Konieczna wizja lokalna (a w jakiej dzielnicy mieszkasz?).
Dodać można kilka mocnych plam bylin czy kwitnących krzewów.
Pozdrawiam.
EG
Różaneczniki - choroby i szkodniki 08:12, 25 maj 2012


Dołączył: 17 cze 2011
Posty: 788
Do góry
Tess - troszkę tak jest... Narazie ogarniam...

Ja mogę pisać i z 1000 razy - obornika dajcie obornika.... i kupcie kwasomierz i siarkę.... skończą się wszystkie problemy z rh.
W Gąszczu u Tess 00:00, 25 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
I zbliżenie:
Widok z placyku przed wejściem do domu (tak, tak, to co widać to "cośwpodobie" oczka wodnego)
:

A to moje drzewa z perspektywy - widok z działki sąsiada (czyli od strony zachodniej)



A tu perspektywa na ogród (widok spod pergoli - pergola usytuowana jest tuż przy doku, prostopadle do niego, w granicy z sąsiadem, czy od strony zachodniej). Ma jakieś 2 metry długości (muszę zmierzyć) i rośnie na niej milin (dojrzały, jak wszystko w tym ogrodzie)


Szkicu nie zrobiłam. Ale ogólny obraz już widać.

Co z tym zrobić? Wycięcie wszystkiego nie wchodzi w grę. Chcę, żeby wyglądał lepiej, chcę odzyskać trochę przestrzeni, otworzyć widok na ogród (bo najlepszy widok mają sąsiedzi)

W Gąszczu u Tess 23:42, 24 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
Może jeszcze kilka.
Tu magnolia w środku pomiędzy tujami (do wycięcia).



Taki kawałek magnolii widać spośród gąszcza (widok od strony północnej), tu wzdłuż domu trzeba przejść do drzwi wejściowych (wejście jest nie od frontu, tylko od ogrodu). Skręcić trzeba tuż przed kolejną tują z gąszcza, widoczną na pierwszym planie za domem (co coś, co nie jest magnolią):

I jeszcze szmaragd z gąszcza z bliska (chętnie go pozostawię, ale rośnie niemal na ścieżce):
W Gąszczu u Tess 23:27, 24 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
I jeszcze kilka:
Na tym widać, ze za tą złosistą tują mam modrzew w stylu japońskim (dawno już powinien mieć ze dwanaście mertów, ale miał kilka razy złamany czubek przez moje dzeci grające w kosza, i tak mu już bez czubka - przyszło żyć).


Na zdjęciu po prawej widać ogrodzenie mojej działki - to wschodnia strona.


A tu widok na ogród od strony południowej (tej z murem). Za tym gąszczem jest dom (nie widać go).
W Gąszczu u Tess 23:16, 24 maj 2012


Dołączył: 17 maj 2012
Posty: 12482
Do góry
W którymś wątku czytałam, że właścicielka ogrodu zaczęła fotografować swój ogród, aby lepiej zobaczyć jak on wygląda. Wówczas nie ardzo rozumiałam, po co.
No to teraz już wiem. Zrobiłam zdjęcia i dopiero na zdj ęciach widać, jaki mam kipisz

Błagam, nie piszcie nic o rolborderach. Już wiem, że trzeba je usunąć, ale najpierw muszę jakoś to wszystko zaplanować.

Na początek widok z balkonu, żeby pokazać, jak gęsto rosną.


Właśnie o tę część widoczną na drugim zdjęciu mi na początek chodzi.


Mur widoczny w tle na kolejnym zdjęciu to moje kolejne zmartwienie. To budynek na sąsiedniej działce, który stoi w granicy z moją. To jest południowa strona mojej działki, co oznacza, że przez cały dzień - za przyczyną tego budynku - jest cień. Dawno temu rósł tam kokornak - i rósł pięknie - ale sąsiad twierdził że mu wilgoć za sprawą kokornaka wchodzi(!) Więc M. dla świętego spokoju kokornak wyciął. Potem podejmowałam kilka prób: sadziłam tam bluszcz pięcioklapowy, kilka razy, ostatnio w ub. roku - wymarzł w tę zimę.


Tu też mur, ale na pierwszym planie grupa takze zbyt gęsto posadzonych roślin. M.in. hortensja pnąca.


cdn.
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies