Teraz trochę ładniejsze widoki.
Na początek lilakowe. Mikrusek od mamy, od kilku lat tej samej wysokości, tzn do kolan

Postraszyłam go, że ma się wziąć za siebie i chyba się przestraszył.
Dla porównania Krasawica. Nie mogę nosa od niej oderwać.
Palibin i Ottawski (ciekawa jestem koloru i zapachu).
