Przede wszystkim muszę wyjaśnić, że kopytka w przedogródku tak kiepsko po tegorocznej zimie wyglądały, bo jakiś kot zrobił sobie w nich kuwetę.
Zapomniałam o tym, choć wiedziałam, dopiero mąż mi przypomniał.
Ale nie znaczy to, że koty jakoś preferują kopytnika. Ten sam kocur wykorzystywał w takim samym celu runiankę - w jednym miejscu też mam kiepską.
Tu natomiast kopytka rosnące pod płaczącym choinkiem. Zwróćcie uwagę, że nie usuwałam zeszłorocznych liści, widać je na zdjęciach pomiędzy młodymi listkami i wcale nie są brzydkie.
A nie ma za co. Mnie nie ubędzie, jak się swoimi doświadczeniami podzielę. Może to kogoś ustrzeże przed moim błędem. Bo ja niestety też nie wiedziałam i mam tego skutki
Przekwitłe kwiaty ciemiernika Nigra. Fajne, ale muszę je wyciąć niedługo, bo mi się znowu wysieją w ogromnej ilości.
I kaczeńce w oczku. Zapomniałam się pochwalić, że mam w oczku żabę. Nie żadnego kumaka, co robi kum, kum. Tylko jakiegoś wielkiego, czarnego i smukłego żaba, co robi breeek, breeek, breek. Fajnie, cieszę się. Tylko zachodzę w głowę, skąd się wziął???
Weroniko, bardzo mi miło, że mnie odwiedziłaś. Liczę że to nie ostanie nasze spotkanie
Dziewczyny, muszę powiedzieć, że Weronika mnie oczarowała swoją urodą i wdziękiem. I od razu byto widać, że kocha rośliny. Wiem, że będzie się opiekować roślinkami które powędrowały do jej ogrodu.
Dla Weroniki moje korony cesarskie, które wzbudziły zainteresowanie u jej małżonka. Dzięki temu okropnemu ochłodzeniu kwitną już chyba ze 4 tygodnie.
Przy skarpie przy tarasie 3 lata temu posadziłam barwinka na takim kawałki 2 m x 1,5. Już po 2 latach nie szło tam wcisnąć palca i musiałam go przycinać bo lazł mi w żurawki. Fakt że tam jest cień, a na tej nowej skarpie to będzie miał więcej słońca. No ale trudno, musi sobie chłopak radzić.
To samo pomyślałam, jak robotę zobaczyłam. Chylę czoła
Kiedyś Gośka z Kubusiowa skarpę (wysoką obsadzała). Nie pamiętam, jakie rośliny sadziła.
Barwinek - jak już się rozrośnie - będzie skuteczny.
Tylko czy to już za 3 lata? Mnie się wydaje, że aż tak szybko to on nie przyrasta.
Jesli masz jeszcze kawałek skarpy, to może bodziszka wypróbuj?
Świetnie zadarniają. I ładne są też.
Jak te przemyślenia pasują do mnie, też urządzałam mój ogródek od początku w tym czasie. U mnie to była konieczność bo właśnie podczas robienia kanalizacji, prawie wszystkie rośliny były wykopane i trzeba było je z powrotem zimą wsadzić do gruntu. Ciągle coś dosadzam, jestem "zbieraczem " roślin, czasem marzy mi się większy areał, ale z drugiej strony ledwo nadążam z tym co mam.