Domi, kilka lat temu zapadłam na różankę. Nawsadzałam ich jak biedny w torbę. Miłość przeszła mi po pierwszych cięciu. Kilku się wyzbyłam, a reszta została na zasadzie zasiedzenia. Jest ich kilkadziesiąt. Gleba dobra, to rosną .
Moje róże okrywowe to 7- letnie egzemplarze. Twoja to młódka.
Przy cięciu trzeba zwracać uwagę na kolor najgrubszych gałęzi. Jeśli robią się szarobrązowe, to wycinam je całkiem. Jeśli są zielone, to skracam je tak jak na zdjęciu.
Alba Meidiland była cięta jesienią.
I The Fairy- to idealna róża dla początkujących. Zniesie wszystkie eksperymenty. Tnij nieco nad zewnętrznym pąkiem.
Dla porownania wrzucam Ci moje derenie Elegantissima i są dość szerokie, bo dotykają murku z tyłu, więc trzeba sporo miejsca, no chyba żeby mocno ciąć (później wywalę fotkę)
Współczuję Ci niemocy. W styczniu też mnie dopadła grypa z zapaleniem oskrzeli. Długo dochodziłam do równowagi. W sumie to wciąż tam coś jeszcze się odrywa.
Zdrówka życzę i szybkiego powrotu do formy.
takie coś wymyśliłam, miskant i suchodrzew po jednej sztuce - trochę niezgodnie z zasadami, ale nie mam tam więcej miejsca. Może tak być? Jak ktoś ma jakiś innym pomysł to chętnie poznam