Hania pisze o targu.
Tak tak byl w czwatek u nas w oblizu tradycyjny targ woskowy. Trdycyjny, bo juz pare setek lat sie odbywa w czwartek przed gromniczna.
Woskowy, bo na targu sprzedawano woskowe pamiatki, ktore panowie kupowali dla sluzby. Groniczna to u nas w okolicy byl dzin, kiedy sie sluzba zmieniala, mozna bylo znalezc sobie lepsza posade lub zostac na starej a w nagrode za zaslugi dostawla sie woskowa pamiatke np. taka
My na targu sprzedawalismy wedlny z owczego miesa. Wspolnie z grupa innych rolnikow, ktorzy produkuja coz ze swoich zbiorow mielismy stoisko w duzym namiocie. No i dzieki Emusiowi ja sie dolacczyc moglam i troche walkow sprzedalam