troszkę mi zeszło. Pokazuje kępy mojej turzycy, nie wiem jak mam się za nie zabrać. Coraz bardziej mam ochotę ciachnąć przy samej ziemi lub usunąć stare a zostawić tylko młode sadzonki. Proszę o opinie.
U nas niestety straty w ogrodzie są. Po powodzi zeszłorocznej straciłam prawie wszystkie słoneczniczki szorstkie i irysy syberyjskie, miałam wielkie kępy jakieś marne resztki na dwóch rabatach zostały, dobrze, ze mam jeszcze w innych miejscach ogrodu to będzie z czego podzielić.
A dzisiejsze straty bardziej w architekturze ogrodowej. Połamało 9 słupków w ogrodzeniu dużego ogrodu i bramę przy wejściu do ogniska ta na której rośnie rdest auberta.
Już za chwileczkę, już za momencik na przedwiośniu człowiek się ciesz z takich drobiazgów - Zawilec grecki. W zeszłym roku w takiej fazie był prawie miesiąc później.
Może ten pomysł to będzie jak kulą w płot ale... może by tu pod świerkiem ławeczkę zainstalować? W tym miejscu, gdzie nic nie chce rosnąć? Stałaby niemal naprzeciwko tej pierwszej. Hę?