Dziękuję. Staram się, by był troszkę magiczny. Dlatego kilka godzin weekendu spędziłam na kolanach.
. Ale jeśli coś sprawia przyjemność, to nie nazywam tego praca.
To MOŻE być karczownik, ale nie musi.
Czy ziemia się pod Tobą zapada, jak chodzisz po rabatach?
Czy zauważyłaś na działce kopce podobne do kopców kreta?
Miejmy nadzieję, że to jednak nie karczownik.
Poza tym wspaniała wiosna u Ciebie się zrobiła. W epimedium się zakochałam, to moje zeszłoroczne odkrycie. Ma cudowne, piękne ulistnienie. Na kokoryczkę wciąż się czaję, ale na pewno prędzej czy później ją kupię. Na razie zamierzam dosadzić u siebie na leśną więcej żurawek. A, i kupiłam też moją pierwszą brunerę .