bardzo ją mszyca lubi, jednego roku musiałam ją przyciąć prawie do ziemi, pięknie odrosła i chyba silniejsza bo daje radę i i mszyce mniej ją atakowały.
Aniu ja też zaplątana od późnej jesieni wzięło mnie na robienie aniołków i dzwoneczków, a po świętach z braku śniegu tego w ogrodach robię cały czas śnieżynki i widzę nawet u ciebie inspirację
Pozdrawiam Aniu
Oj tam przesadziłam przed świętami nigdy nie ma nadmiaru czasu. Jak 2 lata temu zrobiłam króliki z drewna to do tej pory się nie wzięłam za ich postarzanie. Jak wena twórcza jest to trza robić szczególnie że już jajka się pojawiły i dodatki wielkanocne w sklepach. Chyba walentynki słaby utarg im dają. A przy okazji jajek to skończyłam stroik w jaju ze sznurka na korze brzozowej ) i taki mniejszy dla mamy.