Głęboko się zadumałam nad tymi zdaniami. Odbyliśmy naradę szczepu, która zakończyła się wizytą w schronisku.
Bo skoro jest duży metraż, czas i ogród, to można się tym podzielić.
Właśnie, może masz rację z tym zakorzenieniem, moje drugi rok rosną i tak do połowy lipca są piękne a potem zaczynają przysychać... Zobaczę w przyszłym roku. Jak znów będą schły to je przesadzę w inne mniej widoczne miejsce, gdzie mnie wkurza nie będą.
Już jesień u Ciebie na rabatach tak jak i u mnie...
To nie jest typowy róż jak przysłowiowe majtki. To raczej kolor, który określa się chińskim lub brudnym różem. Kwitnie w maju, potem kwiatki brązowieją i zaczynają pojawiać się zielone gałązki.
Dzisiaj też wyglądał interesująco.
Opłacało się przed zimą odświeżyć kanciki.