Miniony weekend był przecudny, niestety, nie było mi dane skorzystać z niego ogrodowo. Byłam w zaprzyjaźnionej kotlinie, ale spędzałam czas w schemacie: samochód - szpital - samochód... Smutne i przygnębiające, ale to też jest życie...
Jednak udało mi się zrobić kilka fotek podczas postoju na przydrożnym parkingu, bo wczorajszy dzień był zachwycający - w słońcu wszystko płonęło. Żałuję, że jeszcze nie potrafię tego tak oddać na zdjęciach.
I już się ostatnio zrobiło bardziej rodzinnie na ,,Ogrodowisku".
Dzisiaj poznaliśmy w wątkach ogrodowych Danusię (danuta_szwajcer) i Grześka (greg66)
Dorzucę jeszcze i ja kartkę z kalendarza.
Miskant chiński Sioux dobrze sobie radzi posadzony przy samym świerku.Pewnie ratuje go nawadnianie kropelkowe.Resztę moich miskantów już w słomiastych kolorach ,a ten gwiazdorzy!
Dziewczynki, jutro odpisze na reszte postow...Dzisiaj zostawiam Wam, niedawno kupiona chryzanteme...W zyciu, a nawet i po nim, nie przypuszczalabym, ze kupie do swojego ogrodu chryzanteme...Jest cudowna
Dzięki Sylwia Ogród daje mi wiele radości ,spełnienia i ruchu,który przy mojej pracy zawodowej jest niezwykle potrzebny
Niestety daje też kontuzje...wczoraj dołączyłam do Was... Taki wielki kolec z róży wlazł mi w palec środkowy(za przeproszeniem!),że drugi dzień gotuję go we wrzątku-znaczy palec,bo palec wyjęłam i dalej spuchnięty i boli,nie wiem ,czy jutro nie trzeba będzie iść żeby naciąć?
Ta część bliżej domu i cienista wydaje się najciekawsza o tej porze roku a może też była założona wcześniej.
Część słoneczna prezentuje się mniej okazale ale to może sprawa właśnie pory roku - ciekawe jak wygląda teraz .
To drzewko które zacytowałam jest takiego pokroju jakiego poszukuję i najlepiej żeby większe nie rosło -
czy może wiesz co to jest?.
Straszą zimą stulecia więc zostawiłam magnoliom pierzynkę z ich własnych liści
tych jeszcze nie wiązałam
ale te zaplotłam i zachwycona jestem zarówno efektem jak i samą czynnością( tylko Ml trzeba pleść w rękawiczkach, nie zróbcie mojego błędu, a rozplenice w nausznikach lub czapce i koniecznie w odzieży śliskiej- wbiją się nasionka w ciuch i wyjąć nie łatwo)
Efekty takie
Rumianko, ogród w większości sama tworzę jeżeli chodzi o nasadzenia i pielęgnację.Ile ja się nakopałam i ile taczek ziemi i nie tylko, przewiozłam w tę i z powrotem ,to tylko ja wiem
W projekcie kształtu kilku rabat oczywiście pomogły mi ogrodowiskowe skrzaty.A łatwo nie miały,bo trzeba było nawiązać do tego co namodziłam w czasach "przedogrodowiskowych" Domowe skrzaty mają natomiast ogromny wkład w ogrodową architekturę ( wg moich pomysłów ,zainspirowanych w dużej mierze w internecie)i podłączenia nawadniające i elektryczne oraz pomoc przy cięższych pracach.Koszenie trawniczka też mam przeważnie z głowy
Ale wszelkie cudactwa ,ozdóbki i dekoracje to moja sprawka.
Biała różyczka to jakaś stara odmiana. Szybko rośnie ,obficie kwitnie ,ale nie powtarza.Niestety drugi rok łapie rdzę i po kwitnieniu zrzuca prawie wszystkie liście i przez resztę sezonu nieciekawie wygląda.Trochę mnie to denerwuje i nie wiem jak długo to zniosę. Musze opracować jakiś skuteczny sposób profilaktyki lub walki z tą rdzą.Może ktoś ma skuteczny sposób.