Jesien zdecydowanie już się zadomowiła i miło że choć trochę [póki co] traktuje nas ładną pogodą .Dziś mega ciepło i słonecznie, ale nic nie trwa wiecznie.
Jestem prawie że obrażona na moje klony. Ekstremalne upały popaliły liście i niektóre z nich wyglądają tragicznie że nawet pokazywać nie będę. Mam nadzieję, że obędzie się bez uszczerbku na ich zdrowiu. Ale mogę zapomnieć o pięknych kolorach jesienią.
Kasiu dzięki na ciebie zawsze można liczyć.
Moje wrzosy bardzo stare niektóre już wyrzuciłam niektóre jeszcze posadziłam w zimie bardzo ładnie się przebarwiają. To poza tujami pierwsze krzaczki kupione.
Na początku nie miałam pojęcia co się z nimi robi rosły sobie bez cięcia. Teraz jak je wykopywalam to niektóre rosły w ziemi pół metra. Podsypywalam kora. Ziemia tam teraz bardzo pruchnicza kora się rozłożyła.
Zostawiłam niech rosną jak będzie coś nie tak to w przyszłym roku posadzę nowe.
To zimowa sceneria jeszcze gdzieś miałam drugą rabatę zimowa muszę poszukać tam wrzosy przebarwiają się na pomarańczowo