jej, jak tu pięknie u Ciebie!
Zawsze kiedy patrzę na takie śliczne miejsca, myślę że bardzo łatwo je zniszczyć nam, ludziom.
I to często nie przez złą wolę, wręcz przeciwnie, masą pracy i wyrzeczeń, przez tworzenie ogrodu który nie wykorzysta naturalnych walorów miejsca. A te naturalne walory to rzecz niezwykła, magiczna.
Tam gdzie jest cieniście i półcień, sadziłabym dużo bluszczu. Kiedyś można pomyśleć o tym żeby w tym bluszczu gdzieniegdzie pojawiały się gromady naturalistycznych bylin.
Poza bluszczem jeszcze irga dammera Major, hosty w wielkich gromadach,białe fiołki motylkowate, bodziszki, runianka , dzwonki poszarskiego, dalmatyńskie. Wszystkie te rzeczy w wielkich plamach, tzn. bluszcz/irga w masie, a w tym mniejsze pola host, fiołków itp.
Narazie chyba karczuj, koś, koś,,, i rób mateczniki- sadź np bluszcz na obszarze nad którym możesz panować i z grubsza dbaj o to żeby nie zarastał ( tak trochę może być w nim chwastów, poradzi sobie), po sezonie rozmnażaj i sadź kolejne poletko. I sadź inne gatunki np. bylin i rozmnażaj je, dziel po sezonie. Ja ten sposób z pięciu sztuk 1 gatunku zrobiłam 100 szt w ciągu 3 sezonów. W ciągu 2- 3 sezonów bluszcz zarośnie tak, że nie będzie musiał być pielony, gatunki które wymieniłam też
Ja tak patrzę z góry i myślę, że ta rabata niepoytrzebnie jest pociągnięta tak daleko.
Wąski pasek trawnika nie wygląda proporcjonalnie. Takie mam odczucie
To się powinno skończyć wcześniej, wtedy trawnik w przejściu byłby szerszy.
Nie byłoby problemem w zakomponowaniu rabaty. Tyle kul na pniu to jednak za dużo.
Miłorząb i kulki telko z jednej strony,
Na dole można dodać zamiast jakiejś żurawki lawendę- będzie kwitło i będzie zimozielono.
A propos żurawek, to liście zamiast kwiatów - kolor przez cały sezon, poka żonie grafikę pod hasłem "Heuchera" a zmieni zdanie. Jeśli nie i chce, żeby "coś kwitło" to nie innej rośliny, która by się równała z żurawkami. Poza tym, że one także kwitną, to jeszcze są ozdobne cały rok, nawet zimą spod śniegu wystają kolorowe liście.
wydaje mi się że rododendronom będzie lepiej od północnej strony sosny. Jak duża jest ta rabata? Podaj jakieś jej wymiary.
Tak myślę że na wyspach w ogrodzie jak rośnie drzewo to pasue mi żeby nie sadzić pod nim nic wysokiego, żeby widać było pień drzewa.
Przyszo mi tez do głowy że fajne by tam grało wrzosowisko z dodanymi gdzieniegdzie kępami traw, i kosówek, może od strony bardziej zacienionej dodać można jeszcze różaneczniki gęste- to są takie drobne, niższe. Ale nie wiem czy lubisz wrzosowiska i jaką masz ziemię- bo czasem przy cięzkich ziemiach jest sporo roboty z przygotowaniem wrzosowiska.
Inny pomysł- dywan z czegoś niskiego- irga dammera 'Major', lub trzmielina 'Minimus', czy jakaś niska trawa- ja bardzo lubię seslerią skalną= zimozielona, kwitnie wiosną, ale może też być kostrzewa zielona, tyle że do niej fajnie jest lekko pofalować rabatę w niziuteńkie górki a w tym dywanie 'rzucone' bukszpany, albo cisy strzyżone (jak nie jest tam bardzo sucho), czy okrągłe berberysy odmianowe + jako akcent 2-3 różaneczniki gęste lub tuje 'Golden Tuffet'. Gdzieś na brzegu kupka jakiegoś koloru- żurawek, albo brunnery ( jej odmiany o kolorowych liściach, no. Jack Frost), lub hakonechloa 'Aurea' ( w półcień)
Tak się zastanawiam nad tymi żurawkami. Żona jakoś tak krzywo na nie patrzy, że niby tylko żurawki po całości na dole. Ona by chciała żeby coś kwitło. Ja tak bym miał ochotę na jakiegoś krzaczora też kwitnącego może. Takiego do metra np. Może hortensja Vanilla Fraise (mam ją tam w rogu na zdjęciu) jest super. Tylko jak to zmieścić z tymi kulami. Może po jednej na końcach. Mam trzmielinę na pniu do przesadzenia szczepioną na 130 cm - czyli np. to z jednej strony.
A tak przy okazji czy zrobić taki manewr?
Na zdjęciu poniżej tak po skosie przed hortensją (w rogu) jest magnolia yellow river. Bardzo słabo mi rośnie. Niby już 2,5 roku, ale co ma nowy przyrost to liście się skręcają i wyglądają jak przypalone. Chyba nie jest to dla niej dobre miejsce. Niby już zdecydowałem, że w to miejsce posadzę już zakupioną szczepioną akację twisty baby.
Nie bardzo też wiem czym wypełnić puste miejsce pod ogrodzeniem przy smaragdzie a za tawułą na rabacie otoczonej tujami danica w kamyczkach. Już prawie kiedyś kupiłem jakąś hortensję wyprowadzoną na pniu.
Żeby nie było ! - przedogródkowy bałagan ! Zupełnie nie wiem jak się za to zabrać !
a to ta magnolia, którą chcę przesadzić
zaczęłam już troszkę działać i utknęłam, przesadziłam tylko peonię , trawnikiem - raczej stokrotkowiskiem zajmę się wiosną, ale na tym moja wena się skończyła
Danusiu wiem właśnie, że magnolia nie lubi przesadzania, ale ona ma dużo lat, a jest mała i pomyślałam, że może mieć mało rozwinięty sysytem korzeniowy co ułatwi przesadzanie.
Zbyszku nie uciekaj proszę, specjalnie dla Ciebie kanciki
Lepiej teraz, ale wiedz, że magnolia nie lubi przesadzania, uszkodzenia korzeni, ale ta operacja udaje się. W tym roku Maja oddała mi swoją magnolię, mam ją do tej pory w donicy i ma pąki kwiatowe na przyszły rok. Nie posadź jej tylko za głęboko, bo nie lubi.
Teraz zdecydowanie lepiej niż na wiosnę.
Obkop szeroko wokól karpy, potem dopiero podkopuj bryłę, na szmatę i siup do nowego dołka, Podłoże lekko kwaśne. Podlej i ściółka z kory.
To zapodawaj zdjęcia tego przedogródka i informacje nt. Twoich koncepcji tego miejsca. Ze mnie żaden projektant, ale dużo osób tutaj ma super pomysły.
Magnolię przesadzałabym na wiosnę, wcześnie w marcu, albo późno jesienią jak straci liście, czyli tak jak wszystkie liściaste - poza okresem wegetacji. Jeśli jednak magnolia jest duża i stara, to może tego nie przeżyć ze względu na delikatny i płytki system korzeniowy.
najpierw w domu zakwitł następny fiołek afrykański
ten ma dużo kwiatków
fuksje kwitną przed domem
kwitnie znowu magnolia Ann, słabe zdjęcie bo robione ze schodów, za mokro było nie chciało mi się po błocie łazić
trójsklepka, nie kwitnie jeszcze biała, dwie łodyżki jej zżółkły nie wiem dlaczego?
a to moja dzisiejsza zabawa z garami oprócz wymytych 2 okien i popranych firan powidla śliwkowe b/ cukru smażone w piekarniku , 5 słoiczków gęstych pomidorów ,3 słoiczki soku z malin i 12 i pół słoiczków powideł śliwkowych z czekoladą gorzką 70%
mam u siebie liropie, nie odmianowe, takie basic- różowe. Bardzoo je lubię. Przez pierwszy sezon nie rosło wcale, miałam wrażenie że padnie nawet. Następnego roku ruszyło pieknie i od tego czasu rozrasta się i kwitnie. Także wszyscy niecierpliwcy- zostawcie, poczekajcie, dajcie liriope czas.
Jeszcze ciekawostka- w zeszłym roku jesienią Leroy M sprzedawało ładne sadzonki liriope przecenione z 20 zł na 5 zł pod nazwą liliowiec. Większośc z Was nie dała by się złapać na to- łatwo je odróżnić od siebie. Posadziłam je u siebie i u mojej Mamy- znów siedzą jak zaklęte, pewnie wiosną ruszą.
Także zainteresowanych lirope polecam wyprzedaże w marketach budowlanych i przerzucenie półek od jałowców po powojniki.
Masz duży garaż Malkul?
Sprawdź sobie te brzozy.Popatrz, jakie są piękne
A może grab, albo buk? Jakiś liść na nich zawsze ostanie zimą, ale to trochę smętny widok wg mnie. Mają natomiast piękne liście w sezonie i ładne pokroje na solitera
Witaj Ano.
Wpadłam do Ciebie na moment i utknełam. Bardzo wiele się zmieniło w Twoim ogrodzie. Jest pełen uroku i ciekawy.
Chciałam napisać Ci o 2 rzeczach
- sposób Sebka na krokusy, żeby listki ich nie szpeciły. Wg. mnie te listki muszą być odkryte, muszą oddychać , transpirować i asymilować. Tylko wtedy będą miały związki potrzebne do dalszego życia i będą kwitły ładnie w następnych latach. Inaczej można by je przecież ściąć.
-druga rzecz- Jaśminowiec który kupiłaś w Polsce nazywa się "Belle Etoile'. Bardzo go lubię i jak spotykam w szkółce to nie mogę oczu od niego oderwać. Kwiaty ma duże, piękne.
Cześć GabiK to drzewo bliżej tarasu to bardziej krzak - Magnolia, mam ją od początku, już dwie zimy przeżyła, jedną w doniczce, drugą zimę już w gruncie i na razie ją zostawię. Z drzewami mam problem ze wzlgędu na wysoki poziom wód gruntowych u nas , docelowo planuję catalpe nana ( dobrze rośnie u sąsiadów) i wlaśnie jedna ma być na miejscu tej magnolii w zawijasku a druga w lewym górnym rogu
Widziałam barona na zdjęciu w Twoim wątku, chyba to ten? Cieszę się , że poszedł w dobre ręce
Dobrze , że trafiłyśmy na Ogrodowisko możemy się uczyć od najlepszych
Magnolio, ja tę budleję traktuję tak trochę tymczasowo, dopóki lawenda się nie rozrośnie.
Taki mam plan, żeby trzymać tam budleję rok albo dwa, żeby rabatka nie była taka "płaska" a jesli będzie się pokładała, to ją dyskretnie przywiązać do tej barierki za nią co jej jeszcze nie ma
Za dwa lata moje krzaczki lawendowe będą dużymi kulami i wtedy pani budlei podziękujemy
Magnolio, zaglądaj i koryguj, bardzo Ci jestem wdzięczna za pomoc.