Jeszcze borówkę zrywam, ale już się powoli kończy, a co nie zbiorę dla szpaków zostanie. Zaczęłam podjadać winogrona. Ogórki jeszcze wiążą. A wczoraj była pierwsza zupa dyniowa w tym sezonie. Moja własna piżmowa, chociaż jeszcze powinna była rosnąć skusiłam się. I nie żałuję. Tylko kolor musiałam dorobić z pomidorów.
Wczoraj dojechały kolejne elementy do szafy. Chyba dziś będzie montaż.
A ja, żeby nie zawadzać , i nie irytować się, chyba do ogrodu.....
Miłego dnia, Irenko, Grażynko, Aniu z Uroczyska.