Coś mi się dzieje z klonem. Coraz więcej listków zasycha. Początkowo myślałam, że może go przypala słońce, ale mam już wątpliwości. Nawet na tym zdjęciu jest to po powiększeniu widoczne.
Gosiu ogród cieszy, a małe lubią się po drzewach spindrać, wróciły do domku całe poklejone żywicą
i zapach z sosen mam, cały czas pod nosem...samo zdrowie, przekonałam się,
że najintensywniej pachnie himalajka, nie potrzeba używać olejków eterycznych
Ach ta stipa tak błyszczy w promieniach słońca
Nasionka stipy to już chyba wszyscy mają pod dostatkiem, ale jakby ktoś potrzebował
to proszę walić do mnie jak w dym
Basiu hortensji nigdy dosyć
ale wymagają podpór, bo ciężkie te kwiatostany
Po prawej stronie w końcu w rządku Elata, którą podzieliła się ze mną Anitka
Rozchodniki wybijają się do słońca
Molinie strzelają kłosami
w szuwarkach bobrek i liście grzybieni
w kulach pod kosodrzewiną rozchodzi się skalniaczek
I zeszłoroczna rabata z drugiej strony budynku tu walka największa w zeszłym roku polegała głównie na nawiezieniu kompostu. Sadzonki się rozrosły a drzewa poszły do przodu. Cynie robią za kolor i chwilowe wypełnienie.
Buk poszedł do góry w tym roku o dobry metr. Magnolia się rozrosła i trochę latem przycięłam.
Co do sosny, nie wiem jaka to odmiana, bo nie ja sadziłam ale to taka zwykła sosenka ale prowadzona "moją autorską nowatorską metodą" uszczykujemy 3/4 każdego młodego przyrostu, czyli bardzo dużo i dzięki temu tworzą się takie kule z tych nowych przyrostów, bardzo ciekawie to wygląda. Muszę w przyszłym roku kupić wyższą drabinę, żeby na samej górze przyrostu ciachać bo już nie sięgam a che je mocno ograniczyć.
A tak wyglądała 3 lata temu (to ta sosenka po prawej):
Będę ciąć tsungi wiosną, wody mają sporo bo im z dachu spływa podczas deszczów