Melduję, że żyję i emocje mnie nie zabiły
Podsumowując całą dzisiejszą akcję, stwierdzam, że 3 (a podobno nawet 3 i pół tony) to sporo jednak jest - chociaż na zdjęciach tego absolutnie nie widać
Jak furgon zajechał miałam obawy, że za mało zamówiłam. Jak wysypał zawartość stwierdziłam, że styknie. W połowie prac już wiem, że mam dobrą nadwyżkę
Na pewno wystarczy mi na wyściółkowanie rabat ozdobnych - bez zastanawiania się czy sypać centymetr mniej czy więcej

Zakładam, że wystarczy też na trawnik (będzie rozgrabione to co zostało), a i pod całą masę poza-rabatowych drzew i krzewów też styknie, a jeszcze zapas zostanie
Dla tych, którzy są ciekawi jak tony się na masę przekładaja - foto ze szpadlem:
I drugie - ze szpadlem i taczką:
Za widoczną górką też jest górka