To jeden z piękniejszych miskantów, kwiaty duże przewieszające się, w kolorze delikatnego różu, a z czasem jedwabiście białe. Kwiaty znajdują sie na długich łodygach, liście szerokie ciemnozielone z widocznym białym paskiem wzdłuż. Pokrój zwarty, wyprostowany, jesienia liscie wybarwiają sie na ciepłe złote, pomarańczowo-rdzawe odcienie.
Na Międzynarodowej Wystawie Zieleń To Życie w 2016 miskant ten zdobył złoty medal.
Oczywiście wszystkie sadzonki zostały natychmiast wykupione, parę dziewczyn z O. go kupiło ale w tej chwili nie pamiętam do których ogrodów trafił. Przypomnę sobie bo jestem ciekawa jak im przezimował. Podobno to bardzo mrozoodporny miscant.
Widziałam go na żywo Tessiu i naprawdę jest piękny.
W Skierniewicach też był szał na tego miscanta ale cena była zabójcza.
Moja tez wiosenka jeszcze niesmiala, malutkie kroczki stawia ale...Cieszy kazdy nawet najmniejszy kwiatuszek i paczek
Tesiu masz krokusiki? Pokazesz? Chetnie tutaj, u mnie
Nie ciachaj. Wszak luty dopiero.
Jak kiedyś ciachnęłam za wcześnie, to do dzisiaj mi się jedna hortka pozbierać nie może - jakiegoś szoku termicznego dostała.
Na koniec - ciemierniki. Niestety, w bardzo złej kondycji. Mróz dał im się we znaki. Przed zimą były bardziej gotowe do kwitnięcia, niż teraz.
Nic to, wytnę wszystkie zmrożone liście, wyładnieją
A na ostatniej widać i hiacynty gotowe do startu, i przymrożony ciemiernik i moje czosnki dęte, które przez całą zimę były zielone. To chyba nie jest normalne?
Uff, koniec. Zamieściłam kupę zdjęć, nie pamiętam, kiedy ostatnio tak było.
I kawałek nowego ogrodu. Nie ma co pokazywać, bo oprócz trawnika prawie nic tu nie ma, w szczególności brak zimozielonych.
Ino odrobina lawendy i rządek cisów.
Ten bałagan na końcu (w tym moje kompostowniki) będzie w tym roku zakryty. Waham się tylko pomiędzy przesłoną z drewnianych listew, a gabionami drewnianymi.