To chyba kalina, można pomóc podlewaniem, wyściółkowaniem kompostem, albo garść Azofoski rozgrzebać z ziemią i podlać, wyściółkować. Podlewać wodą.
Świerki wywalić. To ogromne drzewa a nie pipki do sadzenia w półmetrowej szczelinie. Mają przędziorki i żaden nawóz im nie pomoże. Potrzebują miejsca, przestrzeni.
Chyba że to odmiana 'Glauca Globosa" - wtedy na słońcu powinny być, a nie tam.
Pierwsze zdjęcie - to cis i stożkowy świerk Conica. Conica zmarnieje, poza tym atakują go przędziorki, wywal ten iglak, nie warto, zapewne jest już od strony cisa goły jak święty turecki i się nie zabuduje. A cis ładny, może coś jeszcze być z niego. Np. kula. Ma zadatki na kulę.
Drugie zdjęcie, coś na pniu wierzba Hakuro Nishiki - do wywalenia.
Następnie rośnie tuja kulista chyba Danica. Jak dbać? Tak jak o iglaki, powinna mieć podłoże lekko kwaśne (Conitorf), podlewanie, ściólkowanie korą sosnową, czasem Pinivit dolistnie.
Głowna moja rada polega na tym, że trzena najpierw zaplanować cały ogród co gdzie ma rosnąć, posadzić co potrzeba i dopiero brac się za ogród. Tymczasem naprawiać błedy poprzedników.
Tuja Smaragd, wykop je stamtąd, bo nie mają szans w tej gęstwinie, poza tym wszystko jest tam posadzone bez ładu i składu, jhak "spadło" tak posadzone. Rabatę stwórz pod płotem a trawnik w stronę ulicy. Wytnij trawnik na rabacie, uprościsz sobie koszenie, a rabatę wyściółkuj, ale najpierw ją przerób.
Małe krzewy ciemny i jasny to trzmieliny Fortunego - cenne, zimozielone krzewy, warto je choćby puścić na słup, będzie się pięła ta żółte trzmielina i ozdobi brzydki słup.
Trawę zbyt nikso koszoną da się wyprowadzić, trzeba podnawozić i podlewać obficie i potem skosić wyżej.
Chwasty w kostce albo wyrywasz ręcznie, albo polewasz wrzątkiem z czajnika, albo opryskujesz octem, albo herbicydem. Tylko nie wdepnij w plamę po herbicydzie i wleź w trawnik, bo na bank, będziesz miał w trawniku łyse placki o kształcie twoich butów
Aż mnie powaliło jak poczytałam tę mnogość pytań. trzeba by elaborat napisać
Większość odpowiedzi już jest, choćby np. o brązowieniu tui w środku, to normalne, że się tak dzieje, brak światła, zagęszczenie. Możesz to czyścić lub nie.
Nadłamane gałązki poobcinaj.
O przepisy odnośnie opierania dachu pytaj w gminie nie u nas. Tam są odpowiedni urzędnicy, którzy pokierują twoją budową.
Na resztę muszę pół dnia poświęcić, a nie mam tyle czasu
Tak właśnie trzeba robić, jak utniesz jakiś korzeń to aż tak strasznie nic się nie stanie, odbuduje się w drugą stronę, najgorzej sadzić pod drzewami, testowałam to niedawno. Trzeba wycinać siekierą.
Podsypujesz dużo kompostu i sadzisz. Upychanie pomiędzy byliny to już łatwiejsza sprawa Dołki mniejsze.
Przecież na ulicy na rabacie ciągle coś dosadzam pomiędzy..a wiśnie mają już spore korzenie. Czasem się nie da. Wtedy w inne miejsce sadzę.
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa
Lawenda w przyszłym roku będzie wymieniona na białą, tak jak pisałam mam nadzieję, że będzie tak samo ładna. Natomiast jeśli chodzi o migdałka to nie oddam
Z tego cisa da się zrobić obelisk lub wałek, ani stożka ani kuli się nie da, bo to odmiana kolumnowa. Wygląda na Fastigiata Robusta. Stożek na dole jest szeroki a na górze schodzi do zera.
Też ją planuję pod brzozami z plecenia Danusi
Czasami na mojej brzozie purpurowej witam gąsieniczki, które jak ruszysz gałązką wykręcają się w S
I nawet taki demot znalazłam http://bezuzyteczna.pl/larwy-plasta-brzozowca-craesus-96584
W tym roku ich nie mam
Danusia radzi, żeby nic nie robić. Ja powiem z własnego doświadczenia. Rozgrabiałam cierpliwie i delikatnie takimi plastikowymi grabiami do liści. U mnie ulew było co najmniej 4, w tym ta groźna dla całego Trójmiasta, gdybym nasion nie rozgrabiła, miałabym w niektórych miejscach wałeczki grubości kilku cm. To wszystko zależy jak mocno nasiona zebrały się w jednym miejscu. Jeśli nieznacznie, poszłabym za radą Danusi, ale jeśli spłynęło i ułożyło się w pokaźny wałek, to ja bym rozgrabiła.
Pozdrawiam.
Donice są niebieskie i sporo kwiatów też jest niebieskich. Teraz "idziemy" w różowe.
Stolik i krzesełka mają niebieską mozaikę z fajansu, bardzo romantycznie to wygląda.
Bardzo pasuje do stylu domu i znakomicie wykonana nawierzchnia.
Jedyną wadą jest chyba odśnieżanie i zamiatanie, ale faktycznie materiał na wielki i w zasadzie "za darmo". Można nazbierać.
W tak przekorzenionym terenie pod wielkimi drzewami rośliny nie za bardzo chcą rosnąć, nawet po wykopaniu dołków i zaprawieniu obfitym kompostem, korzenie drzew będą wrastać w nową ziemię. Trudny orzech do zgryzienia. Także dobrze prześledź cień, jak on się ma do planowanych nasadzeń.
Murek okalający rabaty jest za niski, cała woda jeśli oczywiście dotrze na dół (korona drzewa działa jak parasol) - będzie spływać poza murek na dół. Pomyśl o podniesieniu tego murka, albo o wybraniu ziemi przy jego bliskim sąsiedztwie. To takie rady techniczne, o których być może nawet nie pomyślałaś. Samo planowanie roślin to nie wszystko.
O macierzance zapomnij, nawet nie będzie jej widać. Tutaj potrzebne są większe rośliny, zimozielone, okrywowe itd. To co planujesz nie ma żadnego znaczenia zdobniczego w tych akurat warunkach.
Bratki nadają się do donic, a nie do ogrodu, bo kwitną wiosną, potem z powodu długiego dnia (są roślinami krótkiego dnia) wybiegają i wyglądają śmieciowato, a więc na cały rok to nie bratki.
Potrzebujesz kilku konkretnych roślin dużych pod żywopłotem, a te co masz raczej do ogrodu preriowego się nadają w żwir, a nie pod drzewa.
Danusiu konewka została tam chwilowo po podlaniu roślin, to na szczęście nie jest element stały . Na dzbanek w kwiaty chyba faktycznie mam ciekawszą miejscówkę. Fakt faktem - mam tendencję do robienia efektu pakistańskiego autobusu, ale walczę z tym . Przerzedzę tam nieco . Dzięki .