Za to miniaturowe floksu zimujące są fajne I kolory maja oczotegliwe Aparat nie umie złapać koloru, chyba też go w oczy pali
Różowa lawenda za to beznadziejna, chyba wywalę.
Najpierw powodzie a teraz susza.. trawnik też beznadziejny, choroby grzybowe po deszczach, teraz wszytko usycha.. .. ale co zrobić .. taki mamy klimat.. a ogród za duzy by ogarnąć podlewanie.. naturalna selekcja .. i miejsce na nowe ..
Witam.
Walki z chwastami na trawniku ciąg dalszy...
Koniczynę walczyłem Starane, ale:
Po pierwsze - babka lancetowata - czym ją zwalczyć?
Po drugie- rozsiewa mi się takie coś- co to jest i czym to zwalczyć?
Pozdrawiam
Dziękuję, jednak teraz to ogród drzewiasto-krzaczasty. A jedna z nielicznych rabat słonecznych opanowana przez hosty.. wsadziłam na przechowanie.. bo gość wywalał to przygarnęłam.. a one jak i akanty rozepchały się na całość.. wszytko wygłuszone, ale zestawienie ładne.. akanty z liliami celowo dobrane.. Jak pomyśle o poszerzaniu i przesadzaniu to mi się niedobrze robi.. już 3 lata temu to ruszałam.. jeszcze poczeka ze 3
A to z innej perspektywy
A to akantowe siewki, mam je wszędzie.. chociaż ze 2 lata temu oddawałam i myślałam że skutecznie wypieliłam wszystkie Poszukać ci siewek??
Aja mam zmarszczki a tobie się ręce trzęsą i jedne post kilka razy Ot to już ten wiek Że dumamy czy lepiej zapomnieć wypić czy rozlać
Mi się nigdy nie wysiały...
Muszę uciekać bo jadą mi Muminki... dano nie byli wiec brak czasu to jedno a tęsknota to drugie.. siedząc z nimi może coś na telefonie poczytam.. ale przeglądarka mi kiepsko chodzi
Liliowce beznadziejne..za sucho, za ciemno.. ale nie wyrobie na podlewanie finansowo.. muszą radzić sobie same.. z to portrety są ok.... bo do portretu mogą być pojedyncze
I o co chcesz się zapytać z tymi ślimakami bo nie rozumiem. Byłam obejrzałam i co? Środek jak środek. Jeden z wielu.
Z rybami pisałam, ze była u fachowca od ryb oczkowych, który ma też w sprzedaży leki. Ale powtórzę, bo gdzieś się już mogło zapodziać. Stwierdził, że nikt na podstawie opowieści nie wyda diagnozy w 100% pewnej co dolega rybom. Jak wrzuciłam też wcześniej tabelkę z chorobami ryb, to jest tego sporo i naprawę różni się wszytko tylko na etapie laboratorium,. A takie mam najbliżej w Puławach. Gdzie mam ponad 3 godziny jazdy autem.. i w dodatku muszę tam dowieźć żywą rybę. A przedtem ją odłowić .. co graniczy z niemożliwym. Dostałam leki przypuszczalnie na pasożyty. Podobna jest inna choroba ale na nią nie ma lekarstwa. Wiec albo pierwsze i wyjdą z tego, albo drugie i padną. Albo co innego i tego nie wie nikt.
Ryby potrafią zachorować w każdym oczku!!! Dlatego ważne jest utrzymanie prawidłowych parametrów wody, , nie powodowanie stresu, bo przy tym się choroby po prostu uaktywniają. Do tej pory parametry miałam wszystkie idealne, w tym jedne parametr NO2 jest nieprawidłowy. Po prostu za dużo ryb, długa zimna wiosna spowodowała ze rośliny nie ruszyły ,wiec parametry się spieprzyły. Glony szalały, rozpitoliły mi pompę, odkurzacz strajkuje wiec wybierałam syf z wody by wodę uzdatnić ,czym stresowałam ryby.. i gotowe. By odłowić ryby znów muszę je stresować, i tym sposobem co nie zrobię to źle. Woda była podmieniana, parametry kontroluję na bieżąco.. Lampy UV mam od tego roku, bo to pierwszy rok, że nie potrafiłam dać rady z glonami.
Na chwilę obecną wszystkie parametry wody mam idealne. Ryby po podaniu preparatu trochę odżyły. Jeszcze jedna nie wie czy żyć czy nie, jest kiepska.. ale zdarza się jej podpłynąć do powierzchni wody na chwile. No i już więcej żadna mi nie padła. jakby padały byle jakie to bym tak nie rozpaczała, ale niestety padają w pierwszej kolejności najbardziej wartościowe
Żółty nie jest lubianym kolorem w ogrodzie, ale ma jedną zaletę..kochają go wszystkie owady.. ileż tam pszczółek i innego dobra... kochamy róże, a na różach owadów ja nie widzę, za to na niektórych bylinach aż się nie mieszczą.. Koniecznie muszę powiększyć znów bylinówki.
Endless summer ma w tym roku piekny jasny kolor.Bardziej wyrazisty niz w poprzednich latach. Macie dobre srodki na szara plesn?Deszczowy maj spowodowal u mnie wysyp choroby grzybowej na hortensjach Popryskalam je srodkiem sysemicznym i bede powtarzac, ale one sa juz tak geste, ze ciezko wszedzie dotrzec.
Gdybym jeszcze kiedyś jęczała, że Europa mi zmarzła i nie zakwitnie, albo będzie miała tylko kilka kwiatów, to mnie zbanujcie Ale słowo zucha, że ja już rozrysowałam plan na rododendrony tam, bo była straszna kaszanka jeszcze w maju.
Fakt dostały nawóz z potasem w końcówce maja, kwiatów jest mnóstwo, ale małe, generalnie zachowuje się jak skulkowana róża, na wszystkich płożących pędach dziesiątki kwiatów...
I Bouqet rose w końcu wyszła z majtkowego różu, przechodząc w majtkowe błękity, jest postęp'