MirellaB, chyba nie lubię żadnych ograniczeń a kolory uwielbiam i tak sobie myślę, że po to jest ogród, żeby nimi się cieszyć I to byłoby na tyle, moich postanowień Warto wiedzieć jakie są zasady, ale każdy powinien mieć taki ogród, który cieszy zmysły właściciela
I tak na koniec aby nie zanudzać. Czy tylko ja tu widzę głowę starego asteka?
A jeszcze jedno. Z wycieczek wracany nie tylko zmęczeni i nasyceni pięknem przyrody, ale też z zapasami:
Madziu przepraszam zawiodłem. W jednym tygodniu padał deszcz, a drugi poświęciłem na przygotowanie działki na wyjazd, a wszczególności aby podłączyć automatykę do podlewania. Kończyłem w sobotę przed wyjazdem.
Za to po roku nieobecności w swoich i mojej rodziny górach nadrabiam zaległości w czynnym odpoczynku.
Głównie stosujemy się do zasady zawartej na tej stodole:
Zresztą jesteś specjalistką od murali, jak nazwać mural który powstał na deskach?
U mnie grandzi karczownik, wzdłuż dłuższej osi ogrodu.. wszytko mam zryte i nie mogę drania dopaść.. teraz przeszedł pod różaneczniki. Wszytko co krzywe to lecę sprawdzić czy już nie podżarł..
Great Star zasuszyłam w tym roku.. i nie tylko ją.. kwiaty malutkie.. prawie nie widać
Niestety nie mam zastępstwa za siebie, a w mojej pracy cały czas ktoś musi czuwać .. inaczej wszytko stoi.. a rzeczy są terminowe i bez możliwości przełożenia.. w dodatku wyskakują często z dnia na dzień a nawet szybciej.. Próbowałam przez wiele lat przysposobić kogoś do zastępstwa i poniosłam porażkę. Za dużo rzeczy jest od ogarnięcia aby komuś chciało się tego nauczyć..
dlatego mam ogród, bo tam się resetuję. Tam ma moje urlopy Potrzebuję tygodnia aby ogarnąć chociaż z grubsza, by nie drażniło.. ale to nie realne.
Kup sadzonkę ze szkółki... daj piasku skorupek od jajek i posadź na lekkim wzniesieniu i na słoneczku. Na pierwszą zimę lub nawet dwie możesz zasypać korą. Wiosną przytnij .. tnie się późno, jak lawendę. Ona ma wymagania takie jak lawenda.. i taki sam sposób uprawy. Moje oblazł mech w tym roku, wyglądały rachitycznie, aż dosadziłam dwie sadzonki nowe, aby uzupełnić lukę, a ona się pozbierała. Kiedyś ukorzeniłam ze ściętych gałązek i oddałam. Coś się wysiewa, ale zwykle w kostce wiec muzę ja i tak wywalić. Na ciężkiej ziemi słabo się wysiewa. Ale z doniczek musi ci się przyjąć.
Swoja wczoraj związałam w pęczki bo się już pokładała, ostatnio trochę pada..
Widać to po hortkach.. szczególnie wanilki są pokładające się co mnie denerwuje. Ale stare dwa badyle stoją, wiec dam im jeszcze czas.
Widać ile je położyło..