no i zostałam wykręcona, bez oralowy, który miał być odmianą Serenade, nawet obok niej nie stał. A kupowałam w renomowanej szkółce przez internet, a nie na all
rabatka pod perukowcem się zapełnia. Będzie tu jeszcze śliczny, mały liliowiec i przepiękna paproć Ursulas red
finalnie zasypię ją korą. Teraz jeszcze tego nie robię, bo ciągle tam coś grzebię
Tosia lubi się przytulić do nogi swoim futerkiem, jak maskotka. Chociaż charakterek wredny . Aktualnie śpi wciśnięta pomiędzy fotel i ścianę.
A tu kolejny próbuje uzyskać kartę stałego pobytu
nie mogłabym podarować sobie zdjęć warzywnika
przez chwilę pomyślałam, że tam z tyłu za cukiniami, gdzie teraz są kosmosy, mogłoby być fajne miejsce na dalie. Ale chyba jestem na nie zbyt leniwa. Nie chciałoby mi się wykopywać, wkopywać i tak w kółko. Może dojrzeję do tej myśli . A kosmosy uwielbiam
jak budleja, to i motylek
i moje budlejowe drzewo. Pan w szkółce dziś powiedział, że wysokość budlei można regulować przycinaniem, byle nie później niż w maju żeby zdążyła zakwitnąć. Ale mi taka smoczyca tu odpowiada, bo zakrywa brzydki garaż
a to te moje dziewicze kłosowce z nasion, któe mam od kilku lat. Piękne i niezawodne. Mam nadzieję, że te nowe też będą się rozsiewały. A dziś zamówiłam jeszcze na necie kłosowca Aureum, czy jakoś tak. Z takimi seledynowymi liśćmi, fajny
coraz więcej dziurek pozatykanych
fajnie móc to obserwować. Taki prywatny mikrokosmos
kupiłam dziś dwa kłosowce - jeden wysoki, taki czerwonawy, a drugi niższy, łososiowy. I jeszcze bodziszka Black Beauty i jeszcze jedną driakiew, bo zachwyciła mnie ta którą już mam. Końca kwitnienia nie widać, a bzyczki się za nią zabijają