Aktualnie ukorzeniam hortensję, chyba ogrodową. Piszę - chyba, bo dostałam od znajomej dwa pędy. Będzie niebieska, ponoć bardzo odporna i uprawiana w ogródku jej babci.
Po 2 tygodniach ma już korzonki. Będę mogła powkładać do doniczek z ziemią:
A dziękuję bardzo Kasiu. Wzorowana na tej mojej poprzedniej. Taka trochę nieporządna ale ja lubię trochę taki misz-masz. To północna strona domu więc tam jest słońce tylko bardzo rano i potem wieczorem więc hosty mają się dobrze. W przyszłym roku trochę to ogarnę tylko jak pomyślę o wykopywaniu host to... hahaha... tego za bardzo ruszyć już nie idzie
Tak, ciemiernik to ten co kwiat pokazywałam. W tym roku urósł bardzo, bo przez dwa ostatnie lata to miał w zasadzie 2 liście. Jednak trzeba dać trochę czasu roślinom - ogrodnictwo uczy cierpliwości
Zana, ja też lubię takie klimaty, które i Ty masz w swoim ogrodzie i to dużo więcej niż ja Dziękuję i cieszę się że się podoba.
Tak, to narecznica czerwonozawijkowa i ja ją bardzo lubię. Ona przez całą nawet najbardziej mroźną zimę ma liście. Zielone. Dopiero wiosną zaczynają schnąć jak wypuszcza nowe pastorały - później niż inne paprocie. Najpierw są takie fajne pomarańczowe. Fajnie się rozrasta ale nie jest ekspansywna.
Dereń rzeczywiście poszalał. W tym roku przyrósł ok. 50 cm. W zeszłym roku też niemało ale miał nieciekawe liście - dopiero później gdzieś wyczytałam, że on nie lubi być przesuszany zwłaszcza jak jest młody. I w tym roku podlewałam go rzetelniej a poza tym maj był deszczowy. I jest zdecydowanie ładniejszy. Chciałabym tylko żeby zakwitł.
I Dolce Vita mnie kusi, a jak jeszcze piszesz, że nie rośnie wysoka (rozumiem, że nie wypuszcza baciorów). Kiedyś gdzieś czytałam, że ona obficie kwitnie, może dałaby u mnie radę, och....
Zacytuję z Minervą, bo wyprodukowała Ci prześliczny bukiet.
Nie powinnam tu przychodzić, bo już się nieco podleczyłam z różankowej choroby a jak na Twoje popatrzyłam, to znowu mi serducho piknęło.
Zapytam o Nauticę i Novalis. Kolor mają w zasadzie chyba identyczny. Czy Nautica nadawałaby się do półcienia? Jak wysoka rośnie, niżej od Novalis? Widziałam u April jakie baty potrafi wypuścić Novalis przy drugim kwitnieniu i trochę mnie to przeraziło (tak ok. 170cm!). Moje Novalisy niestety już chyba padły, nic a nic w tym roku nie mają zamiaru kwitnąć. Uwielbiam ten kolor i może podjęłabym jeszcze jedną próbę. Posadziłabym na powstającej rabacie (tzw. "dół"), ale tam od rana do południa cień (nie półcień, ale prawdziwy cień). Potem trochę bezpośredniego słońca (tak ze dwie godziny) a potem już tak na przemian, trochę słońca, trochę cienia. Rozsądek mi mówi, żeby sobie wybić z głowy róże na to miejsce. Rozsądek rozsądkiem, ale chciejsto jest....
Gosiu i ja dołączam z podziękowaniami dla Ciebie i Jurka za wspaniałą organizację, oraz wszystkim za przemiłe towarzystwo - no i troszkę zdjęć ode mnie.
O ja Cię nie mogę, ale tu się pięknie wszystko porozrastało. Robi wrażenie. Bardzo mi się podoba czyściec w tej kompozycji, ale ja jakaś zafiksowana na jego punkcie jestem.
A teraz wracam nadrabiać róże, chociaż nie powinnam bo muszę się raczej z nich wyleczyć.