Ależ proszę, W większości ładnie hosty rosną. Trochę za gęsto maja. Ale kiedyś tam się je porozsadza.
Doszłam do wniosku, ze moja Anabelka może jest zupełnie inna niż twoja.
Daleko jej do twoich piękności.
Moja i liście ma jasne, nijakie i kwiaty małe.
Oj mogłoby , mogło popadać w końcu.
Trochę podlewam, nie ma wyjścia .Szkoda roślin.
U mnie tez miejscami trawnik wypalony.
niech się spełni . i deszcz i mnie i u ciebie
Grażynko, te hortensje nad stawem to cudeńka. Przepiękne są.
Fajną wycieczkę miałaś. Widać ze zdjęć, że jesteś zadowolona. Bardzo ale to bardzo cieszę się, że poznałam Ciebie prawie osobiście. Wyglądasz na niesamowicie ciepłą, szczerą, życzliwą i baaardzo serdeczną osobę. Wspaniała jesteś z tym swoim ogromnym, kochającym wszystkie stworzenia (i te kolczaste też) sercem. I każdą roślinkę też widać, że pielęgnujesz z sercem.
A wiesz Grażynko, ja z ostróżkami to chyba już zakończę moją "współpracę". Co wsadzę, dam dobrą ziemię, obornik to i tak mi na następny rok zanika.
W tym roku tez kupiłam i niebieską i fioletową i białą. Ale jak za rok ich nie będzie to już nie dokupuję. Koniec i kropka. Co z nimi jest nie tak???
Pozdrawiam.
Nie zrobiłam fotek tegorocznych, ale m fotki zeszłoroczne kupiłam 4 szt i dokupilam w tym roku jeszcze 4 sztuki ale mniejsze. Zrobię fotkę to dam znać warto kupić bo piękne
To są zeszłoroczne fotki
Piękne zestawienie.
Mój dziadek, który był zakochany w różach i w czasach kiedy większość hodowała warzywa i owoce on miał ogród różany, a oprócz róży lilie też zawsze mówił, że wokół róży należy spulchniać ziemię. Nie pamiętam czy mówił do kiedy ale najwyraźniej coś w tym jest
Gdy cię nie widzę, nie wzdycham, nie płaczę,
Nie tracę zmysłów, kiedy cię zobaczę;
Jednakże gdy cię długo nie oglądam,
Czegoś mi braknie, kogoś widzieć żądam;
I tęskniąc sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? czy to jest kochanie?
Cierpiałem nieraz, nie myślałem wcale,
Abym przed tobą szedł wylewać żale;
Idąc bez celu, nie pilnując drogi,
Sam nie pojmuję, jak w twe zajdę progi;
I wchodząc sobie zadaję pytanie;
Co mnie tu wiodło? przyjaźń czy kochanie?
Gdy z oczu znikniesz, nie mogę ni razu
W myśli twojego odnowić obrazu;
Jednakże nieraz czuję mimo chęci,
Że on jest zawsze blisko mej pamięci.
I znowu sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?
Dla twego zdrowia życia bym nie skąpił,
Po twą spokojność do piekieł bym zstąpił;
Choć śmiałej żądzy nie ma w sercu mojem,
Bym był dla ciebie zdrowiem i pokojem.
I znowu sobie zadaję pytanie:
Czy to jest przyjaźń? Czy to jest kochanie?