Na przed-ogródku usechł mi jeden z niebieskich cyprysików podsadzonych różą okrywową Lovely Fairy. Róże się pokładają i bardzo brzydko to wygląda. Zastanawiam się, czy mogę teraz przyciąć różę tak jak zaznaczyłam na zdjęciu ?
Przy płocie graniczącym z sąsiadami mam malutką rabatę, szerokość 65cm. Niestety sąsiedzi totalnie nie dbają o ogród. Przy naszym płocie mają niemal 'uprawę' perzu, który oczywiście do mnie przerasta (w tym miejscu nawet nie ma podmurówki płotu). Dom sąsiadów powstał kilka lat wcześniej niż mój więc w tym miejscu perz miał wspaniałe warunki do rozwoju.
Zanim założyłam tą rabatę wykopałam z ziemi 5 5-litrowych wiader samych korzeni. Potem po posadzeniu roślin, usuwałam spomiędzy nich kolejne ogromne kłącza.
Ostatecznie, już w akcie desperacji, położyłam cieniutką agrowłókninę, którą przysypałam korą.
Włóknina nie jest szczelnie położona, docinałam ją do już rosnących nasadzeń.
Czy naprawdę powinnam ją zdjąć? Co mam robić mając taki perz zaraz obok? Przecież wyrywając go co chwilę uszkadzam korzenie moich roślin. Bardzo proszę o pomoc
Tak, Elaty, u mnie osiągnęły wręcz gigantyczne rozmiary;są w cieniu do 12, potem non stop słońce, do zachodu.
Pewnie słońce i z góry podlewanie, wtedy giną lub gniją, tylko pod podlewanie, to już u siebie sprawdziłam.
Moje już stare, to odporne chyba bardziej.
tu mam giganty
ale rosną mi wszędzie, najgorzej pod sosnami, pewnie padną i trudno
Grażynko, wczoraj byłam 2km od Ciebie, nawet dumałam czy się nie wprosić
Jedyny plus klamocenia, to mniej ziemia wysycha i jakoś bardziej, wzajemnie chronią się rośliny. Nawet okrywowe chwasty zostawiam, też lepiej niż goła ziemia.
No mam wielki ogród, na razie tego nie zmienię, roboty od czorta, wróciłam na chwilę do domu, bo pot mi oczy zalewa.
Dzięki za dobre słowo
Lipiec ma być chłodniejszy, cieszę się, jak durna z tego ale póki co i tak 27 w cieniu miało być mniejpozdrawiam serdecznie
No pięknie masz, kolorowo, to podstawa! Nie znoszę monokolorowych ogrodów gdzie nic kompletnie się nie dzieje (a całkowicie zimozielone mnie przerażają). Na początku myślałam, że tak będę mieć bo kwiaty to tylko problem a teraz nie wyobrażam sobie bez nich rabat i ciągle coś wysiewam i dosadzam sadzoneczki
W zimie, powiem Ci, że ja zsypiam ogrodowo i wogóle nie siędzę na O. Jeszcze tak do grudnia z rozpędu tak a potem aż do marca cisza.
Ostróżek własnie nie mam jeszcze i już kombinuje gdzie je wcisnąć