Woda była przyjemna, ciepła, zapalenie zatok to ja mam i tak, więc to nie miało wpływu, natomiast z butami pełnymi wody dokończyłam koszenie i wezwałam Witka aby zabrał kosiarkę Ale Witek miał minę, a na ten mój widok w ociekających spodniach załapał się także sąsiad
Danuś, zdjęć nie mam. Wszystko jest "in Prozess" Ale zrezygnowałam z cięcia i siostrze też zabroniłam je ciąć. Nie są tragiczne. Są ważniejsze rzeczy na razie do zrobienia.
A dzisiaj wieczorem, po tym poranku - sąsiad wziął się za koszenie ulicy Zmotywowałam chyba Bardzo to cieszy, że po drugiej stronie robi się coraz ładniej.
A moim zdaniem te tuje podsikuje kocisko jakieś przechodnie. Czarny kolor o tym mi mówi.
Albo pies jak piszesz i to wcale nie przesada. Upodobał sobie akurat te i już i to moim zdaniem nie jest grzyb.
Postaw kamer, nagraj i zobacz jaki zwierz jest winny.
Rozciągnij coś, ogranicznik, żeby nie miał dostępu do tui.
Pomoc na nic się zda, bo skoro spalony, to nic mu nie pomoże, nie ma zabiegu odwracającego spalenie nawozem Lanie wody a za jakiś czas dosiewki lub łatanie. Właściwie cały jest w plamy więc trzeba czekać i zobaczyć jak będzie wyglądał za 2 tygodnie. Ja tam takich wynalazków nie stosuję.