Pięknie!!! Zakochałam się w takich rabatach bez maty, za to z mnogością roślin. Cudne, wspaniale inspirujesz
Co kupiłaś do swoich zestawów bylinowych, bo w telefonie słabo widzę a ciekawość mnie zżera...
Te róże zauważyłam, dotknęłam, powąchałam, pachną. Odeszłam. Natychmiast przy niej pojawiła się pewna pani. Myślę sobie, jak nic kupi..ale pewnie jedną, ja wezmę resztę
Odeszła, poszła w trawy, a ja hyc! i róże moje Szkoda, że tylko 3.
Takie i podobne rabaty tworzę ciągle inne z własnych zestawów Inspirowanie Chelsea oczywiście od dawna, więc to teraz to tylko malutka cząsteczka Idę, patrzę, kupuję i sadzę i jest dobrze Na wóżku już widać czy doskonała, czy jej coś brakuje, dostawiam i widać, czy dobrze, czy za mało.
Kolejną relację zaczęłam, ale żyć też trzeba. Coś robię, i dwa art. wysmarowałam do czasopism. Jednemu odmówiłam, ktoś inny zrobi sobie reklamę.
Wyrwaniem tego co popłynęło w rabaty i parkign przy ulicy, to ja już się zajmę, trudno, dodatkowa praca.
Ale mąż myślał, żeby w sobotę dosiac trawę, bo przy ulicy, to juz prawie nic z niej nie zostało. I myślał, żeby dosiać i walcem znowyu przejechać, ale nie wiem czy to dobry pomysł. Połamie to co wyrosło. Może dosiać i przysypać ziemią taką z worka?
Bardzo dziękuję za odp, no tak nigdy niewiadomo,pewnie gdyby zestawić ze sobą 5 trawników z tej samej trawy, na każdym wyglądałaby inaczej Ale zawsze to rada od kogoś doświadczonego,bo ja właśnie taki amator... Czyli wembleyka...tylko czy ona nie będzie cięższa w utrzymaniu niż te uniwersalne, które podobno i wytrzymałe i wyglądające, tylko czy nie sprawdzi się tu powiedzenie" ze jak coś jest do wszystkiego...to jest..."
Tak to już jest, w tak długim okresie gdy trawa ma wzejść, nie ma siły żeby nie było ulewy. Dlatego nie zakładam trawników z siewu. Ciągle miałabym ten sam problem.
Trzeba wyrywać to co popłynęło w rabaty. To mordercza praca, ale kto powiedział że trawnik to łatwizna? Nikt, to najbardziej wnerwiająca "rzecz" w ogrodzie. Jak nie łysieje, to pleśniej. Jak nie pleśnieje, to rzednie, albo chwasty..Same problemy.
A więc, czekaj aż wsiąknie, potem wyrywaj tam gdzie nie powinno jej być, potem dosiewaj, a wałki nasion próbuj rozgarniać.
Już o tym pisałam, a nawet rysunki są, podobne zdjęcia też
Szczególnie wyniszczone krzewy strach jest ciąć nisko w całości w czasie jednego sezonu. Dlatego zalecam sprawdzanie niskiego cięcia, które przeprowadzamy stopniowo tylko na części gałęzi. Wypatrujemy pąków śpiących, które widoczne są jako małe różowe kropki. Co roku wycinamy jedną lub część gałęzi nisko nad ziemią i sprawdzamy czy wypuści nowe przyrosty. Tym sposobem możemy uratować każdy krzew.