I jeszcze skoro ogród z uśmiechem to trzeba się uśmiechnąć
Toaletę no może nie poranną a popołudniową robiła sobie pliszka. trwało to dobre kilka minut. Chyba każde piórko zostało dokładnie wyczyszczone. Wygibasy, trzepania, no widok miałam cudny
Grażynko, niestety nie pamiętam njuż nazw odmian tych berberysów.
Dorotko, zdarza się, że mrówki zagnieżdżają się w donicach, ale do tej z funkiami jakoś jeszcze się nie dobierały. Ona w cieniu stoi, może dlatego.
Sylwio, jak miło, że wobec kataklizmu w Twoim ogrodzie znalazłaś chwilę, żeby do mnie zajrzeć. Cieszę się, że podoba Ci się mój jar. W nibyoczku na jego końcu zakwitły ostatnio irysy. Dla Ciebie cały bukiet.
Jolu za tą zieleń bardzo lubię maj w tym roku po obfitych deszczach ruszyła trawa, Z nie nadąża kosić, chciałam ostatnio sama kosić to nie dostałam kosiary do rąk