Aniu, zapomniałam napisać, że z tamtych pierwszych sadzonek usunęłam całą ziemię.
Tak długo płukałam / to jedyny sposób /, aż zostały golutkie korzenie i takie wsadziłam.
Kupioną w kwietniu kostrzewę wsadziłam bez wypłukania ziemi / w piasek /, zobaczę jaka będzie za jakiś czas.
Wtedy się pospieszyłam, bo było zimno i nie chciało mi się moczyć rąk w wodzie.
Jak nie zrobi się bardziej niebieska niż jest teraz, wykopię i wypłuczę korzenie.