Klony też ruszyły, dwa młode miały inwazję mszyc, ale sytuacja opanowana i powoli odżywają
tutaj ten ubiegłoroczny, zaatakowany przez mszyce, po oprysku
perukowiec, ten wyhodowany z patyka,ale inne duże wieloletnie drzewo zaatakowane chyba fytoftorozą niby żyje, ale chyba jest do utylizacji, daję mu jeszcze chwile na okazanie zdolności do przeżycia, ale jak nie będzie oznak pozytywnych, pozbędę się go raczej bez bólu