Powojnik jakiś taki dziwny kolorek dostał ale to może dlatego, że z piwnicy taki wyrośnięty już z pączkami wyszedł. Myślę, że nowe pączki już normalne fioletowe będą.
Własnie wróciłam z ogrodu, pada sobie deszczyk ale musiałam się dotlenić i zaplanować co gdzie posadzić. Jutro z rana jadę pierwsze wsadzić nowe nabytki a potem chyba do wieczora będę pokutować na kolanach, czas plewić. Chwasty bujnie rosną. Muszę delikatnie do tego podejść, bo w całym ogrodzie są setki siewek ciemierników wszelakiej maści, bodziszków i przylaszczek. Chcę je zachować będzie jak znalazł do obsadzania dolnych partii
lubię dodawać do ogrodu różne smaczki, chętnie samodzielnie robione. Tym razem padło na skrzaciki z modeliny. W końcu jak to w bajce - muszą być i skrzaty
Dzięki. Jest prze, prze, przecudna.
Ja fotek nie zrobiłam, jak wyżej napisałam walczyłam, noc mnie prawie zastała.
No, ale oczywiście będą w niedalekiej przyszłości.
No kurcze ja to raczej psiara niż kociara ale jak już są to bym chciała, żeby się spokojnie wychowały. Może uda się je oswoić jak podrosną i poszukać dobrych domów dla nich szkoda, że nie mieszkam tam na stałe bo bym pewno całą rodzinkę przygarnęła ciekawe tylko co by na to moje psiury powiedziały