Wczoraj przyszły do mnie jezowki pallida, były indywidualnie zapakowane w woreczki foliowe z torfem.
Spodziewałam się sadzonek a nie korzonkow... Mam nadzieję że się przyjmą, moczyłam je porządnie przed sadzeniem.
Niestety 5 sz z 24 nie pokazuje oznak życia
Też tak uważam. Zawsze się boję by nie za wcześnie ją przycinać po zimie. Miejsce posadzenia też jest ważne. Lepiej rośnie gdy nie ma zbyt mokro. Ale tu w dole jakoś sobie radzi.
Wczoraj po pracy pojechałam do "szmaragdowego"....masakra jaka susza...podlewałam nawet po zmierzchu żeby choć troszkę ulżyć roślinom. Jakoś nie wierzę w te dzisiejsze obfite deszcze...
tulipany całkiem ususzone
jedyne które przetrwały rosną sobie w cieniu bukszpana
białe szafirki też byle jakie, za to na miłorzęba można zawsze liczyć
No, niesamowity! W dodatku ma trudne warunki, u stóp ma bukszpan, paprocie, jest otoczony kostką, nie nawożony, i podlewany tyle co mu skapnie z dachu. Wysoki ponad 2 m i kwitnie i owocuje corocznie- w ciągu 30 lat tylko raz miał przerwę, bo nie trafił z kwitnieniem w maju i mu kwiaty zważyło.
Tu są jego owoce i porównanie z owocami pigwy i jabłka
Dzień dobry, proszę o pomoc w zdiagnozowaniu co dolega moim różanecznikom. Czy można sobie z tym poradzić nie używając chemii? Zaczęłam stosować regularnie HT i PW, podlewam dużym stężeniem Astvitu. Ph ziemi sprawdziłam, w tej chwili w zależności jaki kawałek ziemi się trafił, kwasomierz pokazywał od kwaśnej do takiej na granicy.
Ogrodnik dotychczas twierdził, że to po zimie od słońca, różaneczniki rosną przed domem od południa.