O mojej świdośliwie wiem tyle samo co i TY, znaczy świdośliwa lamarcka Też w ubiegłym roku miałam troszkę owocków, i bardzo mi smakowały, niewielkie ale słodziutkie No ale na to jeszcze trochę trzeba poczekać
Zastanawiałam się w tym roku, czy jeszcze ich nie dosadzić. Ogólnie to bardzo urocze drzewka
Beatka, skarpa wreszcie się zabrała, chociaż chwasty na niej mnie wykańczają! Wokół mnie są pola i łąki, do tego wiatry.. codzienny wysiew chwastów gwarantowany. Wertykulację - owszem - robiłam w kwietniu. Trawa już ruszyła, więc wiedziałam, że jej nie wykończę Największy problem to susza, dopiero dzisiaj porządnie popadało, tak więc mam nadzieję, że nawóz się rozpuści i trawa ładnie ruszy.
Co do szklarni.. to ogólnie mam doła w tej kwestii Nikt nie chce się podjąć niestandardowego wykonania, gotowca już nie kupię, bo wiem jaka to lipa. Najprawdopodobniej posadzę pomidory i ogórki na otwartym gruncie, w miejscu po szklarni.
Madzia, dzięki za miłe słówka Bzyczki wciąż nie moje, ech.. długo to wszystko trwa. Ale czekam na rodziny z tegorocznymi matkami, a więc jeszcze z miesiąc. Co ciekawe.. te rodziny będę miały na początek 8-10 tys pszczół. Hehe, normalnie trudno mi to sobie wyobrazić Przynajmniej będę miała czas, żeby sobie zagospodarować ten placyk wokół uli roślinkami i potem pszczół nie denerwować Wypatrzyłam róże miododajne na necie i mam na nie ochotę