Dzień zdecydowanie za krótki bym mógł rozwinąć skrzydła z pracami w ogrodzie popołudniu. Na szczęście w weekendy pogoda dopisuje i można od świtu aż do zmierzchu z drobnymi przerwani na posiłek szaleć do woli Też tak macie ? … do domu wracam na czworakach ale szczęśliwy
Kwiecień coraz bliżej więc tradycyjnie sadzę swoje ubiegłoroczne kłącza dalii jak i nowo zakupione do donic. Pędzę w szklarenkach by później w maju wsadzić do gruntu.
W tym sezonie również zdecydowałem się na kłącza piwonii choć ich jakość ma wiele do życzenia ciekaw jestem efektu ?
Raport z czyszczenia tuj. Dziś tylko kilkanaście sztuk udało sie oblecieć. Te najbliżej tarasu , gdzie jest żwirek pod dużą wierzbą.
Odkurzony susz rozdrobniony w dmuchawie powędrował na ściółkę rabat.
I dwa widoczki, krokusiki oczywiście muszą być a miskanty jeszcze nie ciachnięte. Miałam jutro nie jechać, ale ma być jeszcze piękna pogoda, to chyba pojadę i podgonię trochę.