Mój azyl na wichrowym wzgórzu
21:09, 25 mar 2019
Oj to dobrze, że się nie wybraliśmy. Ale nieraz warto się spotkać. Może następne jakieś zaliczymy.
W sumie to niedziela przyjemnie mi upłynęła. Siostra z koleżanką przyjechała. Pogoda śliczna była, więc był obiadek na tarasie, paletki i leżaki. W sumie to dziewczyny troszkę wykorzystałam. Mówię jaka ładna pogoda. Na leżaczkach można już sobie poleżeć. Dziewczyny, że super pomysł. To więc mówię, że tylko trzeba leżaki wyciągnąć. I wyciągnęły.
I jeszcze pomogły mi bukszpany przenieść z warzywnika, które były tam zadołowane na czas zimy
Stoją już przy wejściu do domu.
