Witajcie! Bardzo mi brakuje Ogrodowiska, czyli tej naszej społeczności ogrodowych życzliwych i pozytywnych ludzi.
Danusia pisze kolejne książki, udoskonala Przypki, nasze ogrody pewnie się postarzały nieco, młode obiecujące powstają. Ktoś stracił ogród, ktoś sprzedał działeczkę ale wiem, że jest; czuję, że tak jest i widzę wielki ruch ogrodowy w naszym kraju.
Mimo trudnych doświadczeń losowych, nie poddaliśmy się. Ogród stary istnieje, a nowy powstaje (po zakupieniu ok. 160 ton ziemi, po wrzuceniu w ubytki terenowe ton, ton kamieni). W zeszłym roku zaprzyjaźnieni ogrodnicy, znani i nieznani założyli nam wodę w ogrodzie na nowo, podarowali i wysyłali rośliny. Te pomnożone czekają na swoją kolej. Już, już.... .
Ja nadal z kilofem i kompostem, obornikiem pod ręką. Nie straciłam miłości do ogrodów, do gleby, do drzew i zieleni.
Nie wiem jak nadrobić moje zaległości tutaj - systematycznie!
Na razie wrzucam tu ogród z moich wazonów.
PS Dziękuję jednej Izie z Krakowa (teraz z Wrocławia), spotkałam ją w szkole florystycznej i ona mi mówi "Pszczelarnia, Pszczelarnia, Ty jesteś nadal Pszczelarnia?!" I okazało się, że ona tyle, wiele lat temu z ukrycia czytała nasze wątki, a mnie rozpoznała. I to był chyba ten bodziec powrotu do Ogrodowiska.