Wszystkim zabierającym głos w sprawie mojego pseudotrawnika koło rododendronów dziękuję za opinię. Skutecznie wyleczyliście mnie z ciemnego kamienia.
Kamień raczej będzie tylko szary z tego samo rodzaju co mam w przedogródku tylko drobniutkiej frakcji. Otoczaki jak w opasce są trudne do chodzenia a tu się sporo poruszamy i czasem nasi goście.
Dziś się trochę pokręciłam po ogrodzie.
Obsadziłam trzecią donice przy ścieżce z tarasu do ogrodu. Brakuje jeszcze tylko jakiejś pelargonii albo innego kwiatka jednorocznego.
Poplewilam bukowa i obcięłam szafirkową rzeczkę.
Obcięłam i oczyściłam pomarzniete róże. Bardzo oberwały. Nie wiem jakim cudem artemisy się uchowały bez szwanku. Mogę mieć nawet kilka strat bo niektóre obcięłam do ziemi. Potem nawiozłam każdy krzew konewką wody z nawozem interwencyjnym. Za jakieś 2-3 tyg zabieg powtórzę. Musicie mi uwierzyć że tu rosła piękna baronesska.