No i oczywiście biorę się za przedogródek. Na pierwszy rzut fryzjer odwiedzi tę jodłę koreańską. U Wioli podpatrzylam, że pięknie się zagęszcza jak się ją wiosną przycina.
Izuś, ale mnie mianowałaś
Będzie więcej, bo warto je mieś w ogrodzie!
Ja tylko zrobiłam plany co muszę zrobić w najbliższym czasie i napasłam oko wiosną.
Później spałam jak małe dziecko, jakiś stan podgorączkowy miałam. Zbijam w zarodku, bo nie mam ochoty znów się rozłożyć...
Dziękuję kochana.
Plany są. Czekam aż się ociepli. Nie przycięłam lawend jesienią. Róże czekają na swój czas. W przed ogródku część roślin mam posadzone. Dojdą cisy na żywopłot, hakonki zielone, myślałam też o kolejnej hortensji. Od zeszłego roku myślę o posadzeniu drzewka, jeszcze do końca nie sprecyzowałam jakie ma być.
To mój gąszcz róż na murku.
Właśnie trafiłam do Twojego wątku i zachwycam się dziko rosnącymi przebiśniegami. Teraz staw wygląda troszkę smutno, ale w ubiegłym sezonie był rewelacyjny. Oglądam zdjęcia i widzę złamane drzewo, pomyślałam że nadal wygląda bardzo malowniczo. Ja przy tym drzewie czekałabym z aparatem do zachodu słońca i zrobiłabym mu dużo zdjęć. To drzewo to jak symbol zniszczonego mostu łączącego dwa brzegi.
Pozdrawiam