A to kościół Piotra i Pawła na Antokolu ufundowany przez Paca. Piękne wykończenie świątyni, a na pamiątkę bitwy pod Chocimiem Pac przywiózł z wyprawy 2 tureckie bębny, stoją w bocznej nawie. Sam Pac został pochowany pod progiem świątyni, gdzie jest inskrypcja: Tu leży grzesznik. A kim był Pac? Poszukajcie w googlach, Do dziś funkcjonuje u nas powiedzenie:n Wart Pac pałaca, a pałac Paca.
Przecież to nasza ciężka praca ale ile radości w niej .Gnaty bolą prostujesz się i widzisz jak czysto i kolorowo !!!!!! Przecież to o to chodzi ha ha ha !!!!!
Jakie poświęcenie Toszko, szacun Widok jak z obrazka No bez dwóch zdań poduchy wyglądają cudnie. Ja się pytam tylko dlaczego ja ich nie wkomponowałam w zeszłym roku przy okazji projektowania rabat Ale swoją drogą dopóki siłę, energię i zapał mam to kolejny teris chętnie uczynię
Niech sobie na razie będzie zimowo,przynajmniej nie kusi do jakichś poczynań ogródkowych i można w domu nadrobić zaległości porządkowe,remontowe i inne zaplanowane rzeczy,albo po prostu odpocząć bez wyrzutów sumienia
A Ty Aniu sobie podróżujesz?Do podróży to lepsza droga bez śniegu
Co do wisteri:
Miałem pomysł aby zesprawać parę mocnych prętów w taką właśnie pergole po przeczytaniu w internecie o roślinie. Jednak Pani z ogrodniczego zapewniała że przy kontrolowanym cięciu pnącze te może tak rosnąć
Trochę planów na ten rok:
To co jest zakończone znakiem zapytania/szare nie jest jeszcze posadzone i/lub nie zapadła ostatnia decyzja.
Trochę chaotycznie ale robione na szybko.
Czy wszystko zaplanowałem dobrze? Tuje ze strony wschodniej mają już jakieś 2m a te z zachodniej są jeszcze bardzo małe.
Witaj Anitko! Na razie jestem nastawiona pozytywnie, ale co będzie jak się to cholerstwo pojawi? Sama nie wiem...
Jesienią przekopałam jedną z rabat (była tam bardzo twarda, gliniasta i wyjałowiona ziemia) z wszelkimi dobrociami (sporo kompostu, drobna kora, mączka bazaltowa) i wsadziłam m.in. hortensje, ostróżki, jeżówki, zdobyte ciekawe odmiany floksów, ciemierniki... Po kilku dniach zadziwił mnie dziwnie podniesiony poziom ziemi. Gdy zaczęłam tam wsadzać czosnki ozdobne wszystko się wyjaśniło... Cała rabata była gęstą siecią podziemnych korytarzy o średnicy co najmniej 5-10 cm. Normalnie płakać mi się chciało jak wyciągałam wręcz wiszące w powietrzu dopiero co wsadzone dorodne roślinki. Z dużych brył korzeniowych zostały kikuty Wsadziłam ponownie ale wątpię aby coś z nich było. Zdecydowanie odechciało mi się ogrodniczkowania I tak to jest niekiedy z tym pozytywnym nastawieniem
Na przekór wszystkiemu buksy ośnieżone zostawiam
Dzisiaj te ponad półmetrowe cudne czapy strzepnęłam, ale znów zaczęło padać i buksiki znów mają czapeczki
Mirka! Wianek jak na pierwszy raz nawet całkiem się udał I o dziwo zasuszone kwiaty hortensji bardzo trwałe
Hortensje ogrodowe okrywam każdego roku - jednak u mnie klimat zdecydowanie ostrzejszy niż w pomorskim a dodatkowo mieszkam w takim miejscu, że mocno wieją zimne zachodnie wiatry. Obawiam się, że bez okrywania nic by nie było z ich kwitnienia
Jeżówki nawet zimą mnie zachwycają
Witaj Małgosiu
Buksy na razie OK. Choć obawiam się, że w tym sezonie można będzie się spodziewać tej azjatki
Właśnie mi przypomniałaś, że miałam zapisać sobie nazwy nowo sadzonych cebulowych ku tzw. pamięci
I buksy w zimowych czapeczkach
Oj tam, oj tam... Podziwiam u Ciebie Asia metamorfozę domu i ogrodu. I kto tu komu ma zazdrościć talentu dekoratorsko-architektonicznego? Zmiany u Ciebie superowe!
Może nie na czasie, ale wierzę że komuś się kiedyś przyda. Wyczytałem dawno na jednym z forów ogrodniczych o sposobie zimowania pelargonii na sucho. Rośliny wyciągamy z doniczek, otrzepujemy korzenie z ziemi, obrywamy wszystkie liście i owijamy w gazetę. Potem wieszamy korzeniami do góry w ciemnym chłodnym miejscu. Pod koniec lutego, na początku marca pelargonie rozwijamy, moczymy korzenie w wodzie (tak do ok. 1 godziny) i sadzimy w świeżą ziemię. Powiem szczerze, że ja w to nie wierzyłem, ale sprawdziłem, bo i tak musiałem wyrzucić sporo krzaczków.
A takie były efekty:
A to właśnie jedna z zimowanych tą metodą. Przeżyła około połowa pelargonii.